Serum

Serum na trądzik i podrażnienia – kosmetyk, który zabrałabym na bezludną wyspę

4 comments1598 wyświetlenia

Serum na trądzik z probiotykami to jeden z kosmetyków, który wzięłabym ze sobą na bezludną wyspę.

Kojące łagodzące podrażnienia serum to jeden z najlepszych kosmetyków jakie znam. W zasadzie nie wiem, czemu jeszcze o nim nie napisałam! Nie zliczę już, ile opakowań zużyłam przez ostatnie 5 lat. Repertuar zmieniam regularnie, ale to cudo zawsze plasuje się w pierwszej dziesiątce moich kosmetycznych przebojów. Kosztuje 66 zł i moim zdaniem warte jest każdej złotówki.

Historia jest prosta. Kilka lat temu byłam w górach gdzie zmiana wody, osłabienie i sporo wypitego wina zaowocowało wysypem swędzącego trądziku. Nie miałam przy sobie niczego, co powstrzymałoby inwazję,a  jedyne co znalazłam w kosmetyczce męża to maść z antybiotykiem na skaleczenia i zakażenia skóry. Efekt był opłakany. Nie dość, że nie powstrzymałam trądziku (wręcz było gorzej), to pozbawiłam skórę naturalnej warstwy ochronnej, wyjałowiłam ją na amen.

Wróciłam do Warszawy, trafiłam do dermatologa, dostałam lekarstwa, ale  wiedziałam, że muszę odbudować naturalną florę bakteryjną skóry. Suplementowałam laktoferynę, ale zaczęłam szukać też kremu lub serum na trądzik z prebiotykami i probiotykami. Niestety wybór jest niewielki: brytyjskie kosmetyki Aurelia, linia z Bułgarii, emulsja do mycia twarzy Biały Jeleń i seria EcoSkin Care Bandi.

Padło na Bandi, bo znałam markę, no i opcja była dużo tańsza niż sprowadzanie Aurelii z Anglii. Zresztą, Aurelia bazuje na olejkach eterycznych, a to mogło tylko pogorszyć sprawę…

Wybrałam serum, ale w linii jest też krem z filtrem i żel do mycia twarzy. Kompleks zawiera probiotyki (Lactobacillus Casei oraz Lactobacillus Acidophilus) i prebiotyki (oligosacharydy), które odbudowują korzystną mikroflorę i przywracają naturalną równowagę skóry.

kojące serum na trądzik
Kojące serum na trądzik

To nie jest stricte serum na trądzik, ale bardzo pomaga w tego typu problemach. Producent obiecuje wzmocnienie naturalnej odporności poprzez produkcję przeciwdrobnoustrojowych białek, zwiększenie odporności na zewnętrzne czynniki drażniące, nawilżenie i zapobieganie nadmiernej ucieczce wody z naskórka, przyspieszenie gojenia i łagodzenie podrażnień, ukojenie dla podrażnionej skóry. Moim zdaniem to taka swoista tarcza, uzupełnienie kuracji przeciwtrądzikowej.

Brzmi fantastycznie i deklaracje w zasadzie zostają spełnione. Nie liczcie jednak na mocne nawilżenie, a tym bardziej na utrzymanie wilgoci w skórze, bo serum pozbawione jest fazy lipidowej. Dla mnie najważniejsze było dostarczenie skórze probiotyków i prebiotyków i to serum zrobiło to dobrze.  Przy trądziku to idealne rozwiązanie, zwłaszcza, jak stosujecie kuracje antybiotykowe.

Od strony technicznej wszystko jest dopracowane. Świetne, niewielkie opakowanie z higieniczną pompką. W środku leciutka, mleczna emulsja o przemiłym, naturalnym zapachu. Konsystencja jest wyjątkowo lekka, ale pozbawiona lepkości. Wchłania się bardzo szybko, niweluje uczucie ściągnięcia (choć na odwodnionej skórze możecie mieć niedosyt nawilżenia). Początkowo może trochę szczypać, ale bardzo szybko przynosi ukojenie.

Czytałam też negatywne opinie, które moim zdaniem wynikają z braku zrozumienia słowa serum. To nie jest wielofunkcyjne kombo, to nie jest baza pod podkład, to nie jest krem stricte nawilżający. To jest serum łagodzące i  jak każde serum powinno być stosowane z kremem zamykającym wilgoć w skórze (przeczytajcie tekst: dobry krem do twarzy).

Wracam do niego regularnie, bo oprócz tego, że uratowało moją skórę to mam wrażenie, że w ogóle dobrze radzi sobie z trądzikiem grudkowym, wygładza, świetnie uspokaja skórę po opalaniu, w kombinacji z tłustym kremem dobrze chroni skórę przed mrozem. Działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie. Użyte kilka dni pod rząd niweluje swędzenie i podrażnienie. Nie mogę się nachwalić.

Na serio, gdyby nie to serum o wiele dłużej  dochodziłabym do siebie po nieudanej kuracji antybiotykowej. Nie mam już tego typu problemów, ale i tak wracam do niego regularnie. Kilka tygodni temu skończyłam opakowanie i zaraz lecę zamawiać kolejne. Po prostu lubię je mieć, tak na wszelki wypadek.

Skład: Aqua/Water, Biosaccharide Gum-1, Decyl Cocoate, Glycerin, Passiflora Incarnata Seed Oil, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Sodium Polyacrylate, Potassium Thiocyanate, Lactoferrin, Lactoperoxidase, Glucose Oxidase, Glucose Pentaacetate, Polymnia, Sonchifolia Root Juice, Maltodextrin, Lactobacillus, Propyl Gallate, Allantoin, Inulin Lauryl Carbamate, Polyacrylate, Polyisobutene, Polysorbate 20, Gallyl Glucoside, Epigallocatechin Gallatyl Glucoside, Phenoxyethanol, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Parfum/Fragrance, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linalool

komentarze 4

  1. Czy poradzi sobie z tradzikiem zaskornikowym? Niestety mam na czole kaszke zaskornikow zamknietych i po 4 latach walki nic nie dziala oprocz retinoidow. , ktore przy mojej skorze naczynkowej sieja spustoszenie 🙁

    1. Nie, nie. To serum bardziej pomocniczo, ogranicza zapalenie i wyrównuje naturalną florę bakteryjną skóry. A na trądzik zaskórnikowy próbowałaś kwasów? Mnie bardzo pomógł kwas ferulowy.

      1. nie probowalam. a jak z linieniem? czy skora nie bedzie schodzic jak przy retinoidach? ogolnie mam dosc odwodniona skore i boje sie, ze bedzie gorzej, a jakos w pracy trzeba wygladac 🙂 jaka byla u Ciebie pielegnacja skory przy stosowaniu kwasu ferulowego?

        1. Kwas ferulowy jest cudowny, czwartego dnia skóra się złuszcza, ale w taki fajny sposób, nie ma podrażnienia, nie ma bolesności, zaczerwienienia. Jest super. Spróbuj też ten retinol Granactive Retinoid 2% Emulsion z Ordinary, jest skuteczny, ale nie masakruje twarzy. Ja bym robiła kwas ferulowy na zmianę z retinolem (z przerwami) i powinno być ok. Nie wierzę, że cokolwiek zlikwiduje trądzik zaskórnikowy, ale w ten sposób znaczenie go ograniczyłam.

Dołącz do dyskusji