Kosmetyki The OrdinaryPielęgnacja

Kosmetyki The Ordinary część II – co warto kupić?

4 comments2854 wyświetlenia
Kosmetyki The Ordinary

Przetestowałam kolejne kosmetyki The Ordinary. Czy wszystkie się sprawdziły?

Minęło ponad pół roku od mojego wpisu o kosmetykach The Ordinary dla początkujących, a wciąż do niego wracacie, piszecie do mnie i prosicie o polecenia. Od tego czasu sporo zmieniło się w ofercie marki, pojawiły się nowe pozycje. Niestety, wciąż jest problem z dostępnością. Nie ma wyjścia, musicie polować w sklepie firmowym, u dystrybutora i w sklepach partnerskich takich jak ASOS czy LookFantastic.

Mnie na szczęście udało mi się kupić kilka kolejnych kosmetyków. Wszystkie używałam na tyle długo, bym móc je zrecenzować i ocenić.  To nie są długie wywody, dlatego jeśli macie dodatkowe pytanie, piszcie na Facebooku lub w komentarzach pod tekstem.

Kosmetyki The Ordinary
Kosmetyki The Ordinary
The Ordinary, Salicylic Acid 2% Solution, cena: 5,30 Euro

Kwas salicylowy to klasyk nad klasykami. Jego skuteczność w takim stężeniu i pH jest niezaprzeczalna. Do wyboru dwie pojemności, 15ml i 30 ml. Piętnastka jest malutka i zgrabna, ale większa wychodzi ekonomiczniej, bo różnica w cenie jest minimalna.

Tekstura jest klarowna i wodnista jak żel. Ma niewielkie tendencje do spieniania się, ale moim zdaniem i tak sprawuje się o wiele lepiej, niż w konkurencyjnych, droższych preparatach. Wysycha bardzo szybko, nie klei się, nie pozostawia białego filmu. Na rynku jest sporo podobnych kosmetyków, ale polecam tę opcję, bo za niewielkie pieniądze otrzymujecie naprawdę dobrą formułę.

Co robi? Skutecznie złuszcza naskórek i pomaga złuszczać wewnętrzne ściany porów. Skóra staje się gładsza, bardziej czysta i rozjaśniona. Poza tym zdecydowanie przyspiesza gojenie zmian trądzikowych i delikatnie redukuje blizny trądzikowe.

Jak stosować? Rano lub/i wieczorem. Można go nakładać punktowo, ale sprawdza się też stosowany na całą strefę T.  Ja stosuję go doraźnie na zmiany trądzikowe i na pory w okolicach nosa.

Uwaga: podobnie jak w przypadku wszystkich złuszczaczy, może zwiększyć wrażliwość skóry na słońce. Bez filtra się nie obejdzie.

The Ordinary, Niacinamide 10% + Zinc 1%, cena: 7,20 Euro

Wobec tego serum mam mieszane uczucia. Dobrze się je stosuje, jest przyjemne, ale u siebie nie widzę spektakularnych efektów. Technicznie jest bez zarzutów. Ma postać bezbarwnego żelu z tendencją do mocnego spieniania, ale wchłania się dobrze i nie pozostawia lepkości.

Co robi? Według teorii serum z 10% Witaminą B3 oraz cynkiem w stężeniu 1% nawilża, działa przeciwutleniająco, jest pomocne w leczeniu trądziku, zmniejsza produkcję sebum i zwęża pory.

U mnie sprawia, że skóra jest ogólnie nawilżona, miękka i zdrowa. Przyspiesza proces gojenie zmian trądzikowych, ale nie zauważyłam wpływu na ich redukcję i zmniejszenie wydzielana sebum. Oczywiście, w przypadku bardziej problematycznych cer trądzikowych lub z trądzikiem różowatym efekt możemy być znaczne lepszy. Moja skóra po prostu nie za bardzo potrzebuje takiej kombinacji.

Jak stosować? Rano lub wieczorem po toniku. Nie można go łączyć z witaminą C.

The Ordinary, High Spreadability Fluid Primer, cena: 7,20 Euro. Kupicie TUTAJ

Doskonała alternatywa dla wszelkich baz pod makijaż, ale my nie za bardzo się lubimy. Kupiłam, bo Wayne Goss zachwalał ją pod niebiosa, poza tym chciałam sprawdzić, czy istnieje baza dla mnie.

Nie stałam się fanką tego typu kosmetyków, ale doceniam: rozprowadza się bosko, pięknie wygładza, redukuje widoczność porów, ułatwia nakładanie podkładu i kosztuje mniej, niż najsłynniejsze produkty tej kategorii.

Jeśli lubicie silikonowe bazy pod makijaż, to jest tania, bardzo skuteczna, nowoczesna alternatywa, która niczym nie ustępuje produktom selektywnym.

The Ordinary, AHA 30% + BHA 2% Peeling Solution, cena: 7,20 Euro

W składzie AHA (kwas glikolowy, kwas mlekowy, kwas tartanowy, kwas cytrynowy) i BHA (kwas salicylowy). Oprócz tego kwas hialuronowy (aby zminimalizować potencjalne podrażnienie), witamina B5 (wspomagająca gojenie) i przeciwutleniacze.Formułę oparto na wodzie. Co istotne, ma doskonale ustawione pH wynoszące 3,5 – 3,7 (skuteczne peelingi powinny mieć miedzy 3-4).

Co robi? Peeling służący do złuszczania każdego rodzaju skóry. Pobudza do odnowy, rozjaśnia przebarwienia po wypryskach i opalaniu. Wygładza skórę i odświeża jej koloryt bez względu na wiek. Przeznaczony głównie dla cery tłustej, mieszanej i trądzikowej, z wypryskami, zanieczyszczonymi porami czy bliznami potrądzikowymi. Sprawdzi się także jako intensywna kuracja złuszczająca dla cery suchej i dojrzałej. Dla mnie bomba!

Jak stosować? Raz w tygodniu, wieczorem, po oczyszczeniu, na suchej twarzy. Trzymać na twarzy maksymalnie 10 minut, a następnie zmyć letnią wodą. Produkt jest krwistoczerwony — wygląda nieco dziwacznie, ale dzięki temu widać czy został równomiernie nałożony.

Ma bardzo duże stężenie kwasów i może być potencjalnie drażniący. Na początek sugerowałbym skrócenie czasu ( zaczynałam od 4 minut)

The Ordinary, Resveratrol 3% + Ferulic Acid 3%, cena: 7,20 euro. Kupicie TUTAJ

To mój zdecydowany faworyt i ulubieniec. Formuła łączy dwa potężne przeciwutleniacze: resweratrol i kwas ferulowy. Oczywiście, to nie jest żadna innowacja, ale istotne jest koncentracja składników aktywnych.3% to naprawdę, dużo, bo inne preparaty na ogół zawierają Resveratrol 1% lub mniej i Kwas Ferulowy 0,5% lub mniej.

Co robi? Jest to produkt, którego efekty nie są widoczne od razu, ale z pewnością jest skuteczny. Długoterminowo spowalnia proces starzenia si ę skóry. U mnie w piękny sposób rozjaśnia i łagodzi stany zapalne.

Jak stosować? Samodzielnie lub po serum na bazie wody, przed olejami lub cięższymi kremami. Żeby wzmocnić działanie antyoksydacyjne można go zmieszać z witaminą C.  Ja łączę go z retinolem, dzięki czemu wzmacniam działanie oczyszczające, rozjaśniające i wygładzające.

The Ordinary, EUK 134 0.1%, cena: 8,8 Euro. Kupicie TUTAJ

Bardzo duże oczekiwania i trochę rozczarowanie. Wierzę w jego skuteczność, ale przyjemność stosowania jest ujemna. Okropna konsystencja, kolor i dziwny zapach. Mam wrażenie, że nakładam na twarz jakiś smar techniczny.

Co robi? EUK 134 to potężny antyoksydant, niweluje szkodliwy wpływ wolnych rodników, odmładza i działa przeciwstarzeniowo. Efekty nie są widoczne natychmiast, ale po cichu wstrzymuje czas.

Jak stosować? Samodzielnie lub po serum na bazie wody, przed olejami lub cięższymi kremami. Nie należy stosować w preparatach silnie kwaśnych, takich jak zawiesiny kwasu askorbinowego.

Ja stosuję w kombinacji Retinolem i The Ordinary Resveratrol 3% + Ferulic Acid 3% w nocy. Rano  EUK 134 0,1% .Deciem zaleca mieszanie go z Natural Moisturizing Factors + HA. Można też dodać kroplę do zwykłego kremu i taką opcję polecam, bo samodzielnie naprawdę jest nieprzyjemny.

Na razie to tyle testów kosmetyków The Ordinary, ale obiecuję, że za kilka miesięcy wrócę z kolejnym wpisem.

Kosmetyki The Ordinary
Kosmetyki The Ordinary

komentarze 4

  1. Mam kwas hialuronowy i serum Niacinamide 10% + Zinc 1%. Są poprawne, ale jakoś serca mi nie podbiły.
    Czaję się na te kwasy 30% i jeszcze na tonik z kwasem glikolowym.
    Szkoda, że są właśnie te problemy z dostępnością.
    Ale pewnie się skuszę.

  2. Moniko, zamowilam za twoja porada: The Ordinary, Resveratrol 3% + Ferulic Acid 3% -czekam na dostawe.
    The Ordinary, Niacinamide 10% + Zinc 1% wlasnie skonczylam, jest dobre, ale tak jak piszesz gl nawilza, wygladza i zmiekcza. Najlepiej u mnie (mam cere mieszana, ze sklonnoscia do rumienia, wrazliwa) sprawda sie – The Ordinary Advanced Retinoid 2% (obecnie Granactive Retinoid 2% Emulsion) to produkt doskonaly, polecam!

    Czy masz jakas opinie do do: The Ordinary Azelaic Acid Suspension 10%?

    Mam nadzieje, ze pomoze na rumien i czerwonosci…czy stosuje sie go wylacznie na noc?

    Dziekuje i pozdrawiam

  3. Cześć, jestem bardzo zainteresowana tymi kosmetykami. Mam cerę mieszaną – mój główny problem to zaskórniki:( na brodzie, nosie i czole.. przez to cera jest taka nierów na i dodatkowo poszerzała:(
    Jakie kosmetyki poleciłabyś do stosowania dla w/w cery.
    Dodam jeszcze że jestem w ciąży i pewnie nie wszystko będę mogła stosować. Będę wdzięczna za sugestię bo nigdy nie miałam okazji nawet wypróbować tychej kosmetyków. Pozdrawiam

    1. Hej, w ciąży to chyba na razie nic z aktywnych kwasów i retinolu. Boję się polecać cokolwiek, ja bym skupiła się na mocnym nawilżeniu i złuszczaniu enzymatycznym…

Dołącz do dyskusji