Serum

Serum Estee Lauder Advanced Night Repair – lubimy się od lat

2336 wyświetlenia

Estee Lauder Advanced Night Repair to jeden z niewielu kosmetyków które zużywam do końca i do których co jakiś czas pokornie wracam. Ostatnio stosowałam także nowość w serii, czyli bogaty olejek zamknięty w jednorazowych kapsułkach.

Wersji tego kultowego nawilżającego serum Estee Lauder Advanced Night Repair było już kilka, wszystkie używałam i wszystkie lubiłam. Ostatnia to lekka modyfikacja poprzedniej, ale technicznie nie zmieniało się wiele, chociaż wydaje mi się, że jest mniej lepkie i szybciej się wchłania.

To jeden z niewielu kosmetyków, do których wracam i które sama kupuję – praca w mediach kobiecych pod tym względem mocno rozbestwia, większość nowości po prostu dostajemy do redakcji. Nie zaręczam, że jest to najlepsze serum nawilżające na rynku, ale po prostu nie umiem się z nim rozstać. Nie znalazłam dotychczas produktu, który w szlachetniejszy sposób zwiększałby poziom nawilżenia mojej skóry. Jedynym minusem jest stosunek ceny do wydajności.

W składzie kwas hialuronowy, peptydy, baterie kwasu mlekowego i dużą dawkę przeciwutleniaczy. Żadnych silikonów i alkoholu. Dla mnie super.

Lubię w nim wszystko: opakowanie, apteczny zapach, konsystencję, skład i efekty jakie daje na mojej odwodnionej, mieszanej cerze.

Serum Estee Lauder Advanced Night Repair jest lekkie, nietłuste i bardzo szybko się wchłania bez względu na to ile go nałożę (co za tym idzie zawartość buteleczki znika z prędkością światła czyli po około 5-6 tygodniach regularnego stosowania raz dziennie). Po każdym użyciu skóra błyskawicznie staje się nawilżona, ukojona, napięta i jakby wypchnięta od wewnątrz (efekt WOW nawet na wielkie wyjście!).

Żeby efekt idealnego nawilżenia utrzymać na dłużej trzeba serum nawilżające „zamknąć” w skórze czymś cięższym. Może to być każdy olejek lub krem, ale kilka miesięcy temu w moje ręce trafił najnowszy produkt w rodzinie ANR czyli Advanced Night Repair Intensive Recovery Ampoules, będący, jak mi się wydawało, świetnym dopełnieniem dla serum.

Serum Estee Lauder Advanced Night Repair Intensive Recovery Ampoules

Serum Estee Lauder Advanced Night Repair

Jak zwykle pomijam marketingową otoczkę stworzoną wokół produktu. Przenikanie do genów (gdzie jest Nobel dla koncernu Estee Lauder?), synchronizację naturalnego rytmu nocnej odnowy przy pomocy technologii Chronolux itp. Z tekstów PR-owych wyłuskuję to co sensowne i realne do spełnienia, wierzę w listę INCI. W tym przypadku oczekiwałam, że uspokoi skórę, wzmocni barierę ochronną oraz pomoże jej w regeneracji i zatrzymaniu wilgoci.

Jeśli chodzi o skład, jest to mieszanka składników zmiękczających, łagodzących, przywracających barierę ochronną skóry (skwalen, bisabolol), odżywczych olejów roślinnych (kukui, morelowy, z nasion słonecznika, rydzowy, z pestek borówki) i silnych antyoksydantów roślinnych (genialny ekstrakt z owoców mangostanu, wyciąg z solirodu zielnego, ekstrakty z kory magnolii, nasion chia, kawy, rumianku i rozmarynu).

Opakowanie to solidny, szklany, bardzo ciężki słoik, a w nim 60 kapsułek. To super rozwiązanie, dziękuję i poproszę buteleczkę z pipetką. Owszem, ampułki są higieniczne i wygodne, ale wolę sama dozować olejek, zwłaszcza jak chcę go użyć tylko pod oczy.

Formuła jest bardzo przyjemna, jedwabista, ale moim zdaniem nie jest przystosowana do skóry tłustej i trądzikowej. Choć nie wykluczam, że w przypadku cer tłustych ale odwodnionych może sprawdzić się jako sezonowa kuracja lub  tylko pod oczy.

Na mojej odwodnionej, mieszanej cerze wypadał doskonale, ale pod warunkiem, że stosowałam go w mikroskopijnych ilościach. Cała kapsułka nałożona na twarz to dla mnie za dużo – w ilości przewidzianej przez producenta olejek się mazał, nie wchłaniał, dawał wrażenie lepkości i ciężkości.

W trakcie stosowania moja skóra odzyskała równomierny koloryt, zaczerwienienia zostały ładnie uspokojone. Była zdecydowanie bardziej wypoczęta i świetlista. Rano była nadal dobrze nawilżona i bardzo miękka. Nakładałam też odrobinę na usta, ale tutaj nie zauważyłam regeneracji. Na mnie najlepiej działa stary, poczciwy Blistex (i chyba o nim napiszę!)

Podsumowując: serum Estee Lauder Advanced Repair Intensive ma świetny skład i nieźle działa, ale tylko i wyłącznie ze względu na kapsułki do niego nie wrócę. Dla mnie po prostu za dużo się marnowało. Klasyczne serum Estee Lauder Advanced Night Repair oczywiście kupię ponownie.

Cena: od 315 zł, kupicie m.im TUTAJ

Skład kapsułek: Caprylic/Capric Triglyceride, Squalane, Aleurites Moluccana (Kukui) Seed Oil, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Bisabolol, Garcinia Mangostana Peel Extract, Salicornia Herbacea Extract, Magnolia Officinalis Bark Extract, Salvia Hispanica Seed Extract, Anthemis Nobilis (Chamomile) Flower Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Coffea Arabica (Coffee) Seed Extract, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Camelina Satvia Seed Oil, Vaccinum Myrtillus Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Cholesterol, Linoleic Acid, Tetrahexyldecyl Ascorbate, BHT

Dołącz do dyskusji