Samoopalacze i bronzery

Najlepsze samoopalacze do twarzy i ciała – lista moich ulubieńców

971 wyświetlenia
Najlepsze samoopalacze do twarzy i ciała - lista moich ulubieńców

Najlepsze samoopalacze,czyli subiektywna lista moich ulubieńców.

Lubicie samoopalacze? Założę się, że nie bardzo. Też za nimi nie przepadam, marzy mi się suplement, który łyknę przed snem i obudzę się brązowa lub płyn do kąpieli, który równo opali całe ciało. Tak dobrze to jeszcze nie teraz, ale obstawiam, że w przyszłości będzie to możliwe, bo samoopalacze są jedną z najszybciej rozwijających się kategorii w branży kosmetycznej.

Kiedyś pomarańczowe, zostawiające smugi i śmierdzące, dzisiaj coraz lepsze, przyjemniejsze i zdecydowanie łatwiejsze w stosowaniu. Wybór jest duży, ale jeżeli wcześniej z nich nie korzystałyście lub boicie się wpadki, nie chwytajcie od razu za najmocniejsze, obiecujące opaleniznę jak z Karaibów. Zacznijcie od czegoś delikatnego.

Jak nakładać samoopalacz bez plam, zacieków i innych niespodzianek?

Moi ulubieńcy to kosmetyki stosunkowo łatwe w stosowaniu i stopniowalne. Oczywiście to nie są jedyne dobre produkty na rynku. Zagraniczne blogerki chwalą Skinny Tan, Kora, Tan Luxe i Bondi Sands. Podobno bardzo dobra jest woda opalająca Eco by Sonia i luksusowa mgiełka Oskia (obydwie polecane przez Hexannę z bloga 1001 pasji).

Niestety nie za bardzo mam czas, miejsce i fundusze, żeby je wszystkie na raz przetestować, ale powoli postaram się pokazywać kolejne ciekawe produkty. Testuję mgiełkę Isle of Paradise, ale na razie za wcześnie na wiarygodną opinię.

Najlepsze samoopalacze do twarzy i ciała - lista moich ulubieńców

Najlepsze samoopalacze do twarzy. Maseczka Vita Liberata, cena 150 zł

Zużyłam dwa opakowania i bardzo polecam. Pielęgnuje, nawilża, sprawia, że twarz nabiera zdrowego blasku a przy tym trudno z nią przesadzić. Dobra dla początkujących, bo nie pozostawia plam i smug. Trochę ściąga i lekko szczypie przy nakładaniu, ale sprawdza się doskonale (pełna recenzja TUTAJ).

Najlepsze samoopalacze

Maska James Read, cena 129 zł, kupicie TUTAJ

Lubię markę James Read, miałam kilka produktów i wszystkie się sprawdziły (polecam genialny akcelerator opalania). Maskę do twarzy zużyłam w zeszłym roku i pewnie kupiłabym następne opakowanie, gdyby nie chęć testowania kolejnych nowości.

Ma postać bezbarwnego, lekkiego żelu. W składzie aloes, wyciąg z ogórka, koenzym Q10 i kwas hialuronowy. Jest bezproblemowa w użyciu, daje stopniowalny subtelny efekt. Już po pierwszym zastosowaniu daje ładny brąz bez smug. Schodzi równomiernie, chociaż to bardzo indywidualna kwestia. Istnieje też wersja do ciała, która zachowuje się podobnie jak ta do twarzy, a przy tym w ogóle nie barwi pościeli.

Polecam, ale jeżeli moja rekomendacja to za mało, w sieci wyczytałam, że to ulubione produkty samoopalające modelki Rose Huntingdon-Whitely.

Najlepsze samoopalacze do twarzy i ciała

Hylamide, Glow Serum, cena 80 zł:, kupicie TUTAJ

To w zasadzie kosmetyk pielęgnacyjny, którego efektem jest zdrowy brąz. W składzie alternatywa dla DHA, czyli ketony malinowe, oprócz tego peptydy, przeciwutleniacze i czynniki nawilżające Efekt jest bardzo subtelny, rzeczywiście bardziej glow niż mocna opalenizna.

Lubię go, sprawdza się, chociaż oczywiście nie jest bez wad. Więcej przeczytacie na moim Instagramie. Polubcie mój profil, często robię mini recenzje produktów. Poza tym zaglądam tam regularnie i szybciej odpowiadam na komentarze..

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez PerfectBasic | blog urodowy (@perfect_basic)

St Tropez, mgiełka do twarzy, cena: 80-135 zł

Pierwsze wrażenie? Przyjemny, kwiatowo-cytrusowy zapach i doskonały rozpylacz, który rzeczywiście tworzy mgiełkę. Daje bardzo ładny, delikatny, złocisty brąz bez smug.

Aplikacja jest prosta. Na włosy nakładam opaskę i rozpylam mgiełkę na twarz, szyję, dekolt, uszy. Czekam minutkę do całkowitego wchłonięcia, oczyszczam wacikiem okolice brwi i voilà.

Prawie w ogóle nie pozostawia charakterystycznego zapachu samoopalacza, choć to kwestia indywidualna, każda skóra może zareagować inaczej. Moim zdaniem to jeden z lepszych, błędoodpornych samoopalaczy do twarzy. Sprawdzi się także na dłoniach i stopach.

Najlepsze samoopalacze do twarzy i ciała

St Tropez, St.Tropez, Gradual Tan In Shower, cena: 80 zł

Bum na samoopalacze pod prysznic był kilka lat temu, przetestowałam wtedy kilka produktów tego typu, ale tylko ten został ze mną na dłużej. Mam już 3 tubkę i kupię kolejne, bo efekt jest cudownie równomierny. Lubię go za sposób stosowania: pod prysznicem, po standardowym myciu, wmasowują go w całe ciało, czekam kilka minut (3-5) i zmywam.

Zero tłustości, zero smug, no może trochę charakterystycznego dla samoopalaczy zapachu, ale bez większych uciążliwości. Genialna propozycja dla początkujących, bo trudno z nim przesadzić.

Najlepsze samoopalacze do twarzy i ciała

Vita Liberata, Invisi Foaming Tan Water, cena: 145 zł, kupicie TUTAJ

Moje ostatnie odkrycie, chociaż tutaj ryzyko plam jest już nieco większe. Opalenizna jest dosyć mocna i bardzo trwała, ale trzeba zastosować się do wszystkich kroków, które opisałam w poście o prawidłowej aplikacji. Trzeba ją bardzo dokładnie rozprowadzić rękawicą, jeśli zrobicie to dobrze, zostaniecie z cudowną i trwałą opalenizną. Trzeba ją rozcierać kolistymi ruchami i to dość szybko.

Dużym plusem jest to, że w zasadzie bezpośrednio po aplikacji można się ubrać. Producent zaleca zmyć są po 4-6 godzinach, ale mnie zdarza się zrobić przed snem i zmyć dopiero rano. Nie brudzi białej pościeli. Trzyma się długo i schodzi równomiernie, chociaż po około 4 dnia warto zrobić peeling.

Do wyboru są dwie wersje (lub trzy), bierzcie jaśniejszą, chyba, że jesteście mocno opalone lub macie ciemną, oliwkową karnację.

Najlepsze samoopalacze do twarzy i ciała

Payot, Corps Elixir Brume Sublimante, mgiełka brązująca do ciała, cena: 70 zł

Sposób aplikacji jest dość zaskakujący, bo trzeba popryskać i nie… rozprowadzać. Zadziwiające, ale rzeczywiście działa, pod warunkiem że robicie to sprawnie i z dość sporej odległości.

Doskonale sprawdza się na już lekko opalonym ciele, a zwłaszcza na nogach. Daje dosyć mocną, ale naturalną opaleniznę bez smug. Ogromną zaletą jest mocne i długotrwałe nawilżenie skóry. Ładnie pachnie.

Najlepsze samoopalacze do twarzy i ciała

Kropelki Clarins, cena 119 zł, kupicie TUTAJ

Trudno o wpadkę, Clarins od dawna ma niezłe samoopalacze, a te kropelki naprawdę się sprawdzają. Przed pierwszym użyciem trzeba je aktywować a potem wystarczy je dodawać do serum, kwasu hialuronowego czy każdego innego nawilżacza.  Oczywiście Clarins poleca łączenie z ich produktami, ale zignorujcie to zalecenie, oczywiście, że sprawdzi się w połączeniu z każdą marką.

Opalenizna jest widoczna już po 4 godzinach, a jej natężenie można dowolnie stopniować. Im więcej kropel do standardowej ilości nawilżacza, tym będzie mocniejsza, ale nie przesadzajcie. 1-2 krople na początek całkowicie wystarczą. Opakowanie jest maleńkie, ale spokojnie wystarczy na cały sezon opalania twarzy i szyi. W ofercie jest także podobny produkt do całego ciała.

Najlepsze samoopalacze do twarzy i ciała

Balance Me Gradual Tanning Drops, cena: 155 zł (30 ml), kupicie TUTAJ

To też kropelki,  działanie jest bardzo podobne jak w poprzednim kosmetyku, ale jest ich więcej (30 ml) i nie ma rozróżnienia na wersję do twarzy i ciała. Istnieje też opcja travel, można ją kupić lub dostać jako bonus.

Nie pozostawia śladów na poduszce ani nie pachnie. Producent zaznacza, że krople są w 98,8% naturalne (i wegańskie),  DHA pozyskano z gliceryny pochodzącej z oleju rzepakowego, więc można je bezpiecznie stosować w ciąży.

Najlepsze samoopalacze do twarzy i ciała

Dołącz do dyskusji

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.