Złuszczanie skóry

Tonik złuszczający Lotion P50 – Jesus in a Bottle?

6 comments6079 wyświetlenia
Tonik złuszczający Lotion P50 - Jesus in a Bottle?

Tonik złuszczający z kwasami Lotion P50 odkryłam kilka lat temu na konferencji prasowej organizowanej przez polskie przedstawicielstwo francuskiej marki Biologique Recherche.

Nie dostałyśmy wtedy lotionu do testów, ale konferencja była na tyle ciekawa, że zaczęłam szperać w sieci. Okazało się, że lotion P50 to kosmetyk od dawna uwielbiany przez dziennikarki urodowe, blogerki, gwiazdy (Mary-Kate i Ashley Olsen) i setki recenzentek na całym świecie.

Co robi tonik złuszczający Lotion P50?

Żadnego marketingowego bełkotu. Producent nie obiecuje gruszek na wierzbie, a jego deklaracje nie są wygórowane.

Lotion P50 oczyszcza i delikatnie złuszcza skórę. Reguluje nadmierne wydzielanie sebum, nawilża i pomaga utrzymać kwaśne pH naskórka.

Proste działanie. Niby nic wielkiego, żadnych lotów w kosmos, a mimo to jest chwalony pod niebiosa i określany jako kosmetyk zmieniający wszystko. Internet się zachwyca: najlepszy tonik z kwasami, produkt zmieniający skórę, przełomowy dla cery, cud w butelce, skarb w butelce, płynne złoto, najlepszy z najlepszych, must have, produkt wszech czasów, a nawet… Jesus in a Bottle!

Lotionu P50 nie znajdziecie w popularnych sieciowych perfumeriach, ale raczej nie ma problemu z zakupem. Jest w stałej ofercie autoryzowanego sklepu internetowego. W EU dopuszczono do sprzedaży wersję bez fenolu, oferowaną w kilku mocach i pojemnościach.

Lotion P50, który wybrać?
  • P50, przeznaczony dla do skóry mieszanej, tłustej lub trądzikowej
  • P50W, przeznaczony dla skóry delikatnej i wrażliwej
  • P50V, przeznaczony dla skóry dojrzałej ze zmarszczkami
  • P50 PIGM 400, nowość o dodatkowych właściwościach  rozjaśniających i antyoksydacyjnych. Podobno doskonały dla skóry z  plamami pigmentacyjnymi, hormonalnymi i przebarwieniami słonecznymi.
Tonik złuszczający z kwasami lotion p50
Tonik złuszczający z kwasami lotion Lotion P50

Ceny: 50 ml/99 zł, 150 ml/ 230 zł, 250 ml/ 345 zł. 150 ml starcza mi na pół roku, ale zużycie w tym przypadku nie jest nie miarodajne, bo nie sięgam po niego codziennie.

Tonik złuszczający z kwasami Lotion P50 skład: kompleks kwasów AHA, BHA, PHA, wyciąg z chrzanu, wyciąg z łopianu, wyciąg ze szczawiu, wyciąg z mirry, wyciąg z mirtu, wyciąg z cebuli, wit. A, B1, B2, B5, C, E, PP.  Niestety ta mieszanka nie pachnie przyjemnie. Bądźcie przygotowane na fuzję cebuli z octem.

Moja skóra przeszła wiele i jest przyzwyczajona do intensywnego złuszczania, dlatego w zasadzie bez wahania, od razu sięgnęłam po wersję najmocniejszą (przeznaczoną dla cery tłustej i mieszanej). Jeśli dopiero zaczynacie złuszczanie skóry kwasami to na początek radzę kupić wersję najdelikatniejszą, czyli Lotion P50W.

Lotion P50. Jak używać?

Przede wszystkim ostrożnie. Nie za dużo i nie codziennie, na początku tylko na noc. Wlać odrobinę na wacik (może być wcześniej lekko zwilżony wodą), delikatnie wklepać (absolutnie nie trzeć), poczekać kilka minut, zneutralizować tonikiem, po czym nałożyć ulubione serum i krem.

Producent nie radzi łączyć lotion P50 z retinolem i na początek grzecznie go słuchajcie, testujcie i obserwujcie reakcję skóry. Powoli możecie zwiększać ilość i częstotliwość stosowania – początkowy (niezbyt przyjemny, ale do wytrzymania) efekt mrowienia i podrażnienia po pewnym czasie zniknie.

W tej chwili już w ogóle nie używam wacika – po prostu nalewam tonik z kwasami w zagłębienie dłoni i delikatnie wklepuję w (omijam okolice oczu i ust).

Z reguły nie neutralizuję skóry, tylko od razu nakładam serum, krem (lub jakiś olejek). Przyznam się, zdarzają mi się kombinacje P50 z retinolem (kosmetyczna guru Caroline Hirons poleca, bo taka metoda pozwala retinolowi działać efektywniej). Oczywiście pamiętajcie: w każdym przypadku konieczna jest porządna ochrona przeciwsłoneczna.

No dobra, jaki jest efekt i czy rzeczywiście Jesus in a Bottle?

Potwierdzam: tonik złuszczający lotion P50 rzeczywiście robi różnicę. Efekty są szybkie i widoczne gołym okiem, zwłaszcza w przypadku skóry problematycznej, czyli takiej jak moja.

Moja cera na pierwszy rzut oka wygląda dobrze, ale mam tendencje do zaskórników w strefie T i hormonalnych niespodzianek. Z kolei na policzkach i na skroniach jest odwodniona i bardzo sucha. Naprawdę połączenie cery suchej i tłustej to zmora, ale ten kosmetyk poprawia co ma poprawiać w strefie T,  jednocześnie nie wysusza i nie podrażnia obszarów mocno przesuszonych.

Na początku używałam go regularnie (co dwa dni)  i stale przez kilka miesięcy. Teraz robię dłuższe przerwy, ale wracam do do niego, kiedy na linii żuchwy pojawiają się wypryski i pory są zapchane. Także jak chcę wzmocnić przenikanie retinolu lub wtedy, kiedy nie stosuję mocniejszych kwasów.

Dużą zaletą jest niemal natychmiastowy efekt. Już po 1-2 dniach stosowania pory stają się mniej zapchane, a wypryski spacyfikowane. Na serio, P50 czyni cuda. Wszystko znika jak za dotknięciem magicznej różdżki. Co najważniejsze skóra w ogóle nie jest ściągnięta i nieprzyjemnie napięta. Jezus nie, zamiana wody w wino tak.

Czy są lepsze lub porównywalne toniki złuszczające?

To jeden z moich żelaznych kosmetyków podstawowych. Lubię go mieć na półce, a mniejszą wersję mam zawsze w wyjazdowej kosmetyczce.

Próbowałam kilku alternatyw, ale tonik złuszczający Lotion P50 ustawił poprzeczkę bardzo wysoko. Moim (i sądząc po recenzjach nie tylko moim) zdaniem nie ma lepszego produktu w tej kategorii. Niezłym zamiennikiem jest Pixi Glow Tonic czy Clarins, który lubię i polecam, ale uważam, że nie można ich porównywać. Lotion P50 nie ma konkurencji.

Jeśli spodobał się Wam mój tekst i chcecie być na bieżąco z kosmetykami, których używam i które polecam, koniecznie polubcie mój profil na INSTAGRAMIE

Skład: Water (Aqua), Gluconolactone, Lactic Acid, Glycerin, Propylene Glycol, Niacinamide, Citric Acid, Ethoxydiglycol, Magnesium Chloride, Malic Acid, Vinegar (Acetum), Phytic Acid, Salicylic Acid, Cochlearia Armoracia (Horseradish) Root Extract, Arctium Lappa Root (Burdock Root) Extract, Rumex Acetosa Leaf Extract, Myrtus Communis Extract, Commiphora Myrrha Resin Extract, Allium Cepa (Onion) Bulb Extract, Thymus Vulgaris (Thyme) Flower/Leaf Oil, Sulfur, Sorbitol, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate

Tonik złuszczający z kwasami Lotion P50

komentarzy 6

  1. Cześć, używam go od dwóch tygodni regularnie wieczorem. Ale nie zauważyłam jeszcze żadnej różnicy. Wręcz stwierdzam pogorszenie stanu cery głównie naokoło ust gdzie mam po prostu “kaszke” z podskórnymi większymi guzkami 🙁 Czy to normalne i czy to tylko etap przejściowy?
    🙁

  2. zaczytuję się w Twoim blogu i jestem zachwycona tym, w jaki sposób go prowadzisz!
    używałam przez 2 miesiące Lotionu P50W dla skóry wrażliwej i mam mieszane uczucia. Na pewno jest to bardzo mocny kosmetyk i nie można z nim przesadzać (ja ten błąd popełniłam na początku). Skóra się uwrażliwiła i zaczęły pojawiać się czerwone plamy, których nigdy nie miałam.
    Na pewno do niego jeszcze wrócę, ponieważ widocznie zwęża pory i rozjaśnia skórę. Póki co używam Bielendy Acid Fusion z kwasem migdałowym i też mogę bardzo polecić dla skór, które jak moja uwielbiają ten kwas.
    Z BR mam jeszcze Creme Dermopurifiante, od którego jestem uzależniona i również mogę polecić do skóry mieszanej – pachnie obłędnie ziołowo-drożdżowo, ładnie matuje, dobrze się wchłania i nie wyszusza skóry:-)

Dołącz do dyskusji

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.