Pielęgnacja oczu

Dobry krem pod oczy – 7 sprawdzonych propozycji

2 comments2179 wyświetlenia

Dobry krem pod oczy? Poznajcie moich ulubieńców.

Wiem, że dla wielu z was, dobry krem pod oczy to kluczowy etap codziennej pielęgnacji. Rozumiem, ale przyznam się, nie jestem ewangeliczną użytkowniczką kremów przeznaczonych stricte w te okolice. Uważam, że dobry krem do twarzy sprawdzi się także w delikatnych okolicach (to teoria, która sprzedała mi kosmetyczna guru Paula Begoun).

Z drugiej strony, skóra wokół oczu jest inna niż na reszcie twarzy — delikatna, cieńsza,  sucha, bardziej podatna na zmarszczki mimiczne. Dbam o te okolice, tylko mam luźne podejście do kodyfikacji i nazewnictwa. Nie panikuję, jak skończy mi się krem pod oczy, po prostu zastępuję go jednym z moich uniwersalnych ulubieńców.

Regularnie używam serum z arginininą i serum z kofeiną z The Ordinary. Zdarza mi się stosować żel ze świetlikiem (Floslek to mój faworyt) lub żel hialuronowy. Przed imprezami nakładam specjalne żelowe maseczki.

Jeśli chodzi o kremy stricte pod oczy to w tej chwili mam na półce cztery propozycje, które stosuję zamiennie, w zależności od potrzeb i kondycji skóry. Zawsze jednak trzymam się zasady, że najpierw coś lekkiego, na to coś cięższego.

Dobry krem pod oczy

Nigdy nie aplikuję kremu bezpośrednio pod rzęsami i na powieki górne (chyba że producent wyraźnie zaznacza, że można to robić). Unikam nakładania zbyt blisko oka, ponieważ kosmetyk po kontakcie z ciepła skórą ogrzewa się i migruje wyżej.

Możecie być zdziwione, ale z reguły nie stosuję kremu pod oczy na noc. W nocy krem szybciej przedostaje się do oka, co wywołuje poranne obrzęki i swędzenie.

Zawsze pamiętam o tym, że krem ​​pod oczy powinien być nakładany palcem serdecznym wzdłuż kości oczodołu. Dlaczego? Po prostu ten palec ma dosyć słaby nacisk, co zmniejsza ryzyko rozciągnięcia i zbyt mocnego wgniecenia.

Od ponad 20 lat noszę szkła kontaktowe i zawsze aplikuję krem po ich założeniu. Po kilku minutach wkrapiam specjalne krople, które wypłukują to, co ewentualnie mogło dostać się do oka.

Advanced Night Repair Eye Concentrate Matrix, 275 zł

Mam słabość do linii ANR, dlatego z ciekawością podeszłam do testów najnowszego dziecka w rodzinie, czyli koncentratu pod oczy.

Muszę przyznać, że bardzo przyjemnie się go stosuje. Ma konsystencję jedwabiście żelową, ale bardziej skoncentrowaną niż klasyczne serum tej marki.

W składzie dwa rodzaje kwasu hialuronowego, antyoksydanty, wysokoelastyczne polimery, wyciągi roślinne, algi, ekstrakt z bakterii fermentacji kwasu mlekowego i kilka innych ciekawych składników . Nie ma się czego przyczepić.

Producent obiecuje 360°-ową ochronę przed skutkami mikroruchów gałki ocznej i mogę potwierdzić że dobrze uelastycznia i wzmacnia cienką skórę pod oczami. Cudownie się wchłania, natychmiast daje uczucie ukojenia i nawilżenia. Sprawdza się przed dużym wyjściem i bardzo ładnie współpracuje z korektorem pod oczy. Stosuję go od 6 tygodni i na pewno będę do niego wracać.

Niestety mam zastrzeżenia do aplikatora. Miało być wygodnie, a  jest ani wygodnie, ani higienicznie. Zdecydowanie wolałabym klasyczną pompkę.

Więcej o tym kremie przeczytacie u Ani z Jest Pięknie.

Bobbie Brown, Extra Repair Eye Cream, cena: 269 zł

Bardzo gęsty, ciężki, tłusty i odżywczy. W składzie m.in. peptydy, olejki i wyciągi roślinne, ale uwaga, jeśli nie lubicie parafiny, to trzymajcie się z daleka. Ja na parafinę w tym przypadku przymykam oczy, bo Extra Repair Eye Cream przynosi ulgę i świetnie regeneruje skórę. Genialnie sprawdza się zimą w górach.

Długoterminowo daje efekt uelastycznienie skóry i rozluźnienia zmarszczek mimicznych.  Stosuję go zawsze w połączeniu z lekkim serum The Ordinary Argireline Solution 10% i uważam, że w takiej kombinacji robi genialną robotę.

To naprawdę dobry krem pod oczy, ale ważne, żeby nie przesadzić z ilością, a przed aplikacją rozgrzać go między palcami. Kosztuje sporo, ale jest bardzo wydajny.

Clinique, All About Eyes Rich, cena: 169 zł

Klasyk o gęstej maślanej konsystencji, która doskonale współpracuje z serum pod oczy. Napisano już o nim wszystko. Zbiera skrajne opinie, ale ja ho lubię go, bo nigdy mnie nie uczulił i robi co ma robić. Można go kupić m.in TUTAJ.

Rzetelny fachowiec, po prostu dobry krem pod oczy na którym zawsze można polegać. W składzie m.in masło shea, ekstrakt z zielonej herbaty, kofeinę, kwas hialuronowy i pochodną witaminy C.

Jest bardzo treściwy, ale nie oleisty.  Nawilża, niweluje opuchliznę i likwiduje szorstkość. Nie pozostawia uczucie lepkości, przez co doskonale współpracuje z korektorem i podkładem.

Decleor, Aurabsolu, krem-korektor rozświetlający pod oczy, cena: 125 zł

Tego kremu używam z reguły przed makijażem. To kombo łączące właściwości pielęgnacyjne i korygujące. Ma postać lekko barwionej śmietanki z rozświetlającymi, pomarańczowymi pigmentami. Ładnie nawilża i relaksuje, ale przede wszystkim rozjaśnia skórę i optycznie redukuje przebarwienia.

Mało tego, dzięki kofeinie świetnie też zmniejsza opuchnięcia, dzięki niemu oczy wydają się mniej zmęczone. Doskonały przed imprezą i…po imprezie!

dr. Hauschka, balsam pod oczy, cena: 100 zł

Mój hit od dobrych 12 lat. Naturalny, tłusty jak diabli, trudny do aplikowania, ale moim zdaniem genialny na przesuszenia i zmęczenie. W składzie m.in wyciągi z marchwi, moreli, rącznika, nagietka, dziurawca i  wosk pszczeli. Genialnie regeneruje, natłuszcza, zapobiega uciekaniu wilgoci.

Mimo bardzo gęstej, tłustej konsystencji jest odpowiedni także dla osób noszących soczewki kontaktowe.

Kluczowa jest aplikacja.W słoiku jest twardy, dlatego trzeba go bardzo rozgrzać między palcami i delikatnie wklepać. Jednorazowo wystarczy ilość wielkości ziarnka ryżu. Nie najlepiej sprawdza się pod makijażem, po aplikacji trzeba trochę poczekać i dopiero nakładać korektor.

Yves Rocher, Elixir Jeunesse, Rewitalizujący roll-on pod oczy niwelujący oznaki zmęczenia, cena: 73 zł (obecnie 49 zł)

Lubię nową linię Elixir Jeunesse. Serum, krem i maska stoją u mnie na półce od kilu tygodni i muszę przyznać, że używam ich z dużą przyjemnością. Rewitalizujący roll-on czyli żel z genialnym aplikatorem (końcówka wyposażona w 3 masujące kulki) dobrze usuwa poranną opuchliznę, nadaje się także do odświeżenia i nawilżenia okolic oczu w ciągu dnia. Trzymany w lodówce naprawdę chłodzi i obkurcza naczynia krwionośne.

Nie zawiera olejów mineralnych, silikonu, sztucznych barwników, parabenów. W składzie m.in. wysoce skoncentrowany wyciąg z aphloi, aloes, betaina, gliceryna, olej sezamowy, wyciąg z rumianku rzymskiego i niacynamid.

Polecam, zwłaszcza, jeśli dużo czasu spędzacie przed komputerem.

Ava, Eco Linea, Rewitalizujący krem pod oczy, cena: 33 zł

Najtańszy w zestawieniu, ale bardzo dobry krem pod oczy z z certyfikatem Ecocert. Jeśli nie lubicie ciężkich balsamów i zbyt lekkich formuł żelowych, ta propozycja jest dla Was.

W składzie naturalny wosk z kwiatów mimozy, kilka odżywczych olejków, ekstrakty roślinne (zielona herbata, prawoślaz, imbir, rumianek) i skwalan roślinny.

Jest treściwy, tłusty, ale nie daje uczucia obciążenia i łatwo go aplikować. Uelastycznia, zmiękcza i wyraźnie poprawia kondycję skóry. Sam nie nawilża jakoś obłędnie, ale tworzy warstwę lipidową, przez co doskonale zatrzymuje wilgoć w skórze. Pozostawia lekki film, który nieźle współpracuje z korektorem, choć oczywiście jak zwykle, lepiej nie przesadzać z ilością.

Ma genialny stosunek jakości do ceny. Plus daję za opakowania z pompką, chociaż przyznaję, pod koniec trudno było z niej korzystać (nie zasysała resztek kremu)

Dobry krem pod oczy

komentarze 2

    1. Alina, każde sztuczne łzy i krople nawilżające i łagodzące dla osób noszących soczewki. Kupuję różne: Opti Free, Renu Multi Plus drops, Systane…

Dołącz do dyskusji