Serum

Serum z witaminą C do twarzy wrażliwej?

3779 wyświetlenia

Niezwykle lekkie, delikatne serum do twarzy z witaminą C  to moje największe, kosmetyczne odkrycie 2016.
Witamina C obok retinolu to mój ulubiony, aktywny składnik kosmetyczny. Zestawienie polecanych produktów znajdziecie w moim tekście o najlepszych kosmetykach z witaminą C, a dzisiaj skupię się na moim beniaminku. Najlepszej (według mnie) nowości pielęgnacyjnej wprowadzonej na rynek w 2016 r.

Serum z witaminą C do twarzy
Serum z witaminą C do twarzy wrażliwej

AA Code Sensible Power C+ serum z witaminą C do twarzy wrażliwej to moje odkrycie kosmetyczne zeszłego roku. Jestem w trakcie drugiej buteleczki: pierwszą dostałam od dziewczyn z Oceanica (pracowałam jeszcze dla dużego wydawnictwa), drugą kupiłam na lotnisku w Warszawie i nie wykluczam, że za parę tygodni dokupię kolejną. Nie jest tanie (249 zł/30 ml), ale warte każdej wydanej złotówki. Zwłaszcza, że wszystkie deklaracje z ulotki naprawdę zostają spełnione. Właśnie tak powinno działać dobre serum z witaminą C!

Skoncentrowane serum z 10% witaminą C skutecznie niweluje oznaki zmęczenia i rozświetla cerę. Ekskluzywna technologia CodeSn2 chroni wrażliwą skórę podczas wchłaniania silnie działających składników aktywnych. Wysoka koncentracja witaminy C hamuje nadmierną produkcję melaniny, stymuluje syntezę kolagenu, niweluje oznaki zmęczenia oraz widocznie rozjaśnia i rozświetla cerę. Dodatkowo, antyoksydacyjne właściwości witaminy zapewniają efektywną pielęgnację przeciwstarzeniową. Skóra odzyskuje świeży i promienny wygląd.

Mam tendencje do zapychania i wiele popularnych produktów z witaminą C np. serum do twarzy z Biochemii Urody, Flavo-C Auriga, Hydracid, Redermic, działa na mnie mocno komodogennie i na dodatek powoduje ciemne zabarwienie porów – bardzo tego nie lubię. W tym przypadku zapychanie jest niewielkie (no niestety, mnie zapycha prawie wszystko), a zabarwienie porów nie występuje w ogóle (uffff)

Minimalistyczna, biała butelka ma świetny design i  jest wygodna – nic się nie wylewa, światło nie dociera do zawartości, pipetka dozuje tyle ile trzeba itp. Konsystencja białego (nieco śluzowego) serum jest dopracowana. Jest bardzo lekkie, ale nie wodniste. Doskonale się rozprowadza i szybko wchłania, nie zostawia ani tłustej, ani lepkiej warstwy. Daje poczucie nawilżenia, ukojenia i komfortu – takie ptasie mleczko dla skóry.

No i co najważniejsze, możecie wierzyć w obietnice przeznaczenia dla osób z cerą wrażliwą: nie szczypie, nie uczula, jest bardzo łagodne. Jedna z moich znajomych (wrażliwiec do kwadratu) twierdzi, że to jedyne serum z witaminą C które jej nie podrażniło i nie spowodowało wysypu trądziku. Serum z witaminą C do twarzy wrażliwej? Tak to możliwe. Niestety jest piekielnie drogie: 30 ml kosztuje 249 zł, można je kupić m.in w Sephorze.

Jest wydajne – 5-6 kropel to wystarczająca ilość na całą twarz. Można je nakładać samodzielnie lub pod krem (dla mnie jest idealną bazą pod filtry przeciwsłoneczne). Witaminę C spokojnie możecie stosować latem –  jest bezpieczna i nie działa fotouczulająco, wręcz odwrotnie, chroni przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych i stabilizuje działanie ochrony przeciwsłonecznej.

Skład to przede wszystkim 3-O-Ethyl Ascorbic Acid – stabilna, ale jeszcze niezbyt często stosowana  w kosmetyce forma witaminy C. Dalej mieszanka olejków ( m.in. z pachnotki, baobabu, wiesiołka), humektantów i emolientów.

Witamina w tej formie działa dobrze, ale trzeba dać jej czas. Powoli, ale skutecznie poprawia rozświetlenie i kondycję skóry – co najważniejsze efekt utrzymuje się na długo. Nie wiem czy dobrze to wyjaśnię: w przypadku bardzo popularnego Flavo C  efekt WOW jest niemal natychmiastowy (u mnie 2 dni), ale bardzo trudno go podtrzymać. Cera wygląda bardzo ładnie jakiś tydzień, później niestety następuje nasycenie witaminą i zabarwione pory. Żeby zrobić z nimi porządek trzeba zrobić dłuższą przerwę, stosować szczoteczkę soniczną (nie lubię!), maseczki oczyszczające itp. Za dużo z tym zabawy.

Tutaj trzeba poczekać, ale warto, bo rezultat jest trwały. Skóra staje się zdrowo rozświetlona, bardziej równomierna, odświeżona jak – trudno to opisać. Trzeba sprawdzić na sobie.

Jeśli spodobał się Wam mój tekst i chcecie być na bieżąco z kosmetykami, którychś używam i które polecam, koniecznie polubcie mój profil na INSTAGRAMIE

Skład: Aqua, 3-O-Ethyl Ascorbic Acid, Pentylene Glycol, Betaine, Glycerin, Dimethicone, Hydrogenated Polydecene, Propylene Glycol, Dicaprylyl Carbonate, Isodecyl Neopentanoate, Trilaureth-4 Phosphate, Butyrospermum Parkii Butter, Adansonia Digitata Seed Oil, Oenothera Biennis Oil, Perilla Ocymoides Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Palm Kernel Glycerides, Squalane, Behenyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Palmitic Acid, Stearic Acid, Lecithin, Cetyl Alcohol, Lauryl Alcohol, Myristyl Alcohol, Ceramide NP, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Tocopherol, Potassium Cetyl Phosphate, Xanthan Gum, Parfum.

Dołącz do dyskusji

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.