Zabiegi w gabinecie

Dobry gabinet medycyny estetycznej w Krakowie?

930 wyświetlenia

Mieszkacie w Południowej Polsce i szukacie naprawdę dobrego lekarza medycyny estetycznej? Znam dobry adres i nie zawaham się go użyć!

Mieszkam w Warszawie, sporadycznie bywam w Krakowie, ale w kwietniu nadarzyła się okazja odwiedzenia gabinetu, o którym znajome dziennikarki wypowiadały się w samych superlatywach. Wierzcie mi, redaktorki urodowe bywają w wielu klinikach i gabinetach medycyny estetycznej, ale miedzy sobą polecamy tylko prawdziwe perełki. Lekarzy, którym można zaufać.

dr n. med. Ewa Żabińska jest urocza i bezpośrednia, a jej gabinet Czas Kobiety, daleki od bezdusznych klinik ze szkła i wszechobecnego ostatnio marmuru. Jest niewielki, urządzony jak tradycyjne, krakowskie mieszkanie. Nie ma tu chłodu, głośników z muzyką relaksacyjną i personelu zajmującego się akwizycją. Podobnie jak w moim ulubionym, warszawskim gabinecie lekarskim Bella liczy się przede wszystkim skuteczność zabiegów i dobro pacjentki.

Nie liczcie na armię najnowszych laserów. Urządzeń jest kilka, ale starannie dobrane i przetestowane przez lata. To gabinet lekarza, nie przedsiębiorstwo działające w branży medycyny estetycznej. Takie podejście lubię najbardziej. Owszem medycyna estetyczna nie ratuje życia, ale polepsza jego jakość i dobrze jak lekarzem jest osoba z powołania. Taka właśnie jest Pani Doktor Ewa Żabińska.

Umawiając się na wizytę nie miałam konkretnie zaplanowanego zabiegu – nie chodziło o przetestowanie nowości czy kolejnego rynkowego hitu. Przyszłam z problemem i oczekiwałam fachowego spojrzenia. Moja twarz jest w niezłej kondycji, ale powoli dosięga mnie grawitacja. Nie planuję nic inwazyjnego, nie przepadam za nowościami, których efektów ubocznych nikt nie sprawdził. Nie zamierzam nic podciągać i naciągać. Dbanie o siebie to dla mnie długoterminowa inwestycja, a nie jednorazowy wyskok. Chciałam, żeby Pani Doktor Ewa Żabińska oceniła stan mojej skóry i zarekomendowała odpowiedni zabieg (i tak się stało). Przecież gabinet medycyny estetycznej to nie jest sklep!

Recepta? Zabieg Scarlet RF (połączenie lasera frakcyjnego, dwubiegunowych fal radiowych i 25  mikroigieł) i delikatne wypełnienie bruzd kwasem hialuronowym (można te zabiegi łączyć).

Cena regularna: 3200 zł za twarz. Obecnie trwa wakacyjna promocja i cena wynosi 2000 za twarz, 2400 zł zamiast 3800 zł za twarz i szyję.

Obietnice? Wzbudzenia procesów naprawczych i przebudowy struktury kolagenowej. Poprawa owalu, ujędrnienie i zagęszczenie skóry w ciągu 3 miesięcy. Scarlet RF określany jest jako lifting bez skalpela.

Żadnej rewolucji. Żadnych cudownych diet zmieniających rysy twarzy. W zamian naturalne opóźnienie procesów starzenia. Nie zrozumcie mnie jednak źle, moim celem nie jest reklama zabiegu czy producenta sprzętu. Piszę ten tekst z intencją zarekomendowania tej konkretnej Pani Doktor. Mogę sobie na to pozwolić, bo blog to miejsce, w którym mogę subiektywnie napisać, że to jest jedna z sympatyczniejszych, rzetelniejszych, obiektywnych i fachowych lekarek medycyny estetycznej jakie znam. Oczywiście, nie jest jedyna, ale jest bardzo dobra.

Jeśli jesteście na etapie szukania gabinetu w Krakowie, to potraktujcie to jako opcję. Zresztą nikt nikogo nie zmusza, na początku polecam konsultacje: umówcie się, porozmawiajcie, zobaczcie czy lekarz wzbudza zaufanie. Urządzeń są setki, gorzej o dobrego lekarza. Nie szukajcie gabinetu po cenie, sprzęcie czy promocji, szukajcie dobrego lekarza, który dobierze odpowiednią procedurę. Odmładzanie to nie choroba, ale twarz macie tylko jedną.

Wracając do samego zabiegu: Scarlet RF to urządzenie do frakcyjnej radiofrekwencji mikroigłowej czyli zabieg łączący działanie fal radiowych z mikronakłuwaniem (głębokość nakłucia reguluje lekarz). Wskazaniem jest utrata jędrności i chomiki, ale dobrze robi też na nierówny koloryt, rozszerzone pory, trądzik i wzmożone wydzielanie sebum. Przed zabiegiem skóra jest znieczulona, bo nakłucia choć są szybkie i dosyć płytkie to jest ich tak dużo, że trudno byłoby wytrzymać. Zabieg na twarz trwa około 1,5 godziny. Skóra jest nakłuwana milimetr po milimetrze, łącznie z okolicą ust i powieką ruchomą. Nie jest relaksacyjnie, miejscami boli, ale się się wytrzymać (w zasadzie cały czas przegadałyśmy).

Nie byłam obolała, dlatego na koniec Pani Doktor wstrzyknęła mi odrobinę kwasu hialuronowego. W tym przypadku efekt był bardzo szybki – linie marionetki natychmiast złagodniały.

Po zabiegu skóra była zaczerwieniona i lekko opuchnięta, ale bez sensacji. Kiedy znieczulenie przestało działać nie czułam żadnego bólu pozabiegowego. Wracałam do Warszawy pociągiem i nikt mi się nie przyglądał. Zdecydowanie gorzej wyglądałam kilka lat temu po peelingu laserem ablacyjnym.

Następnego dnia rano wszystko wróciło do normy. W miejscach wkłuć nie było żadnych zmian, wysypu trądziku, siniaków i strupków. Nie potrzebna była rekonwalescencja. Zabieg miałam w środę, w sobotę byłam na dużej imprezie. Skóra wyglądała super!

Początkowe plusy to spore wygładzenie, lepsze ukrwienie i duże napięcie. Efekty trwałe pojawiły się po 3 miesiącach, ale rzeczywiście, z tygodnia na tydzień widziałam różnicę. Skóra jest zdecydowanie bardziej gęsta i zwarta co najbardziej widać w okolicach podbródka i żuchwy. Jakość i ukrwienie i napięcie jest zdecydowanie lepsze. Kontur twarzy jest uniesiony w naturalny sposób. Nie wyglądam inaczej, ale młodziej. Ja to nadal ja, ale czuję, że wygrywam walkę z czasem!

Zabieg Scarlet RF  jest drogi, ale rezultaty są bardzo dobre. W przyszłości rozważę powtórzenie go na cały podbródek i na szyję. Mam porównanie, bo w przeszłości robiłam inne zabiegi laserowe i o ile efekty krótkoterminowe były genialne, to w dłuższej perspektywie moja twarz nie wiele zyskała. W tym przypadku widzę realne efekty! Jak tylko nadarzy się okazja, na pewno wrócę do Krakowa.

Dołącz do dyskusji