MakijażPudry

Najlepszy puder sypki – 5 sprawdzonych propozycji

3629 wyświetlenia

Najlepszy puder sypki? Mam pięciu ulubieńców, których polecam z czystym sumieniem.

Dla mnie dobry puder sypki jest niezbędnym krokiem w codziennym, nawet bardzo delikatnym makijażu. Maluję się od 20 lat i przez ten czas przetestowałam ich naprawdę sporo. Zaczynałam od tanich, łatwo dostępnych pudrów, ale ulubieńców znalazłam na wyższej półce.

Wybaczcie, że tym zestawieniu nie ma „demokratycznych” propozycji, być może jestem kapryśna, ale od wielu lat używam pudrów marek selektywnych. Miałam hity za grosze, ale żaden z nich nie dawał takiego efektu jakiego oczekiwałam. Nie były złe, ale ja lubię pudry drobniutko zmielone, jedwabiste, transparentne, nie ściągające i wtapiające się w podkład. Mocno upudrowana, teatralna maska nie wchodzi u mnie w grę.

Co robi najlepszy puder sypki? Niweluje błysk jednocześnie pięknie odbijając światło. Utrwala makijaż, a nałożony pod szminkę sprawia, że ta utrzymuje się znacznie dłużej. Stanowi doskonałą bazę dla różu, rozświetlacza i pudru brązującego. Sprawia, że cera promienieje, ale nie jest błyszcząca. Najlepszy puder sypki działa, ale pozostaje niewidoczny.

Kat von D, Lock-it Setting Powder, cena: 145 zł/19g

Ulubieniec ostatnich miesięcy. Mój ideał na co dzień, najlepszy puder sypki do makijażu dziennego typu nude. Niezwykle miałki, lekki i jedwabisty. W składzie m.in. mika, talk, skrobia kukurydziana, jojoba i olej sojowy. Jest bezzapachowy, wegański i jak wszystkie kosmetyki tej marki nie był testowany na zwierzętach.

Najlepszy puder sypki

Używam go od czerwca i bardzo go lubię, choć przyznaję, działa bardzo delikatnie i dla dziewczyn lubiących mocny makijaż może być za subtelny. Dobrze sprawdza się nawet na opalonej, dość ciemnej skórze. Idealnie stapia się z każdym podkładem i każdym kremem koloryzującym z filtrem.

Pełną recenzję przeczytacie w tekście: Pokochałam LOCK IT Kat Von D!

T. LeClerc, puder sypki, cena: 168 zł/25g

Pewnie niewiele z was słyszało o tej marce, bo nie jest u nas zbyt popularna (można ją kupić m.in w perfumeriach Quality). To producent, którego kosmetyki od kilku pokoleń cieszą się uznaniem Francuzek.

Do wyboru 9 kolorów, z których każdy niweluje inny problem. Kilka lat temu używałam bananowego, który pięknie rozświetla i ożywia zmęczoną cerę. Teraz mam wersję beżową wersję Canelle, która sprawdza się latem i wczesną jesienią na opalonej skórze. Wierzcie mi, kolor w opakowaniu może wydawać się nienaturalny, ale na twarzy idealnie stapia się z karnacją.

najlepszy puder sypki

W składzie pudru m.in. talk, naturalna skrobia ryżowa i tlenek cynku. Jest bardzo drobno zmielony, leciutki jak piórko, delikatnie perfumowany.

Wydajność jest genialna, naprawdę niewiele go potrzeba by zostawić satynowo – matowe wykończenie. Trwałość oceniam dobrze, ale na mnie pudry z reguły trzymają się długo. Nie zbiera się w zmarszczkach, nie migruje, nie robi z twarzy maski. Jedyną jego wadą jest urocze, ale niezbyt wygodne opakowanie.

najlepszy puder sypki

Chanel, Poudre Universelle Libre, cena: 208 zł/30g

Pewniak, na którym zawsze mogę polegać i który polecam wszystkim koleżankom. Rzeczywiście jest uniwersalny i dobry dla każdego rodzaju cery. Świetnie się rozprowadza, nie robi plam, nie zbiera w zmarszczkach, nie migruje i nie roluje w kontakcie z sebum.

W przypadku mojej mieszanej cery doskonale trzyma w ryzach błysk a jednocześnie nie ściąga partii odwodnionych i nie podkreśla suchych skórek. Sprawia, że skóra wydaje się gładsza, a pory jakby nie istniały.

Bardzo dobrze stapia się z podkładem, choć trzeba uważać, żeby nie przesadzić z ilością, bo wtedy może być zbyt widoczny. Jeśli chodzi o trwałość, to u mnie sprawdza się nawet do makijażu wieczorowego, choć oczywiście to kwestia indywidualna.

Do wyboru cztery odcienie (mój to 30 Naturel). Duży plus za wydajność, opakowanie starcza na ponad rok.

Make up For Ever, Sypki Puder Ultra HD, cena: 159zł/10g, 79zł/4g

Kupiłam go kilka lat temu, bo Wayne Goss polecał go na swoim kanale. Nie zawiodłam się, choć nie oczekujcie cudu, bo to po prostu jest bardzo drobno zmielona, jedwabista krzemionka. Świetnie odbija światło, wygładza, uszlachetnia i zaskakująco, mimo białego odcienia świetlnie stapia się z każdym kolorem cery.

Dobrze robi co ma robić i trzyma się na twarzy bardzo długo. Daje aksamitne wykończenie, subtelnie matuje, nie wałkuje się i nie zbiera w załamaniach skóry. Nie mam się do czego przyczepić, choć oczywiście jak zwykle trochę zwodzi opakowanie.

Givenchy, Prisme Libre, cena: 249 zł

Zbiera różne opinie, ale ja bardzo go lubię. Używałam starej wersji, w zeszłym roku latem miałam opakowanie najnowszej w odcieniu taffetas beige (idealny na lato do opalenizny).

Co go wyróżnia? Zdecydowanie kolorystyka, bo w rzeczywistości to cztery odcienie sypkiego pudru połączone w jednej puderniczce. Charakterystyczny jest też jego mocny zapach, co nie wszystkim może odpowiadać.

Aplikacja bywa problematyczna, ale ja znalazłam na nią sposób (zaklejałam folią otworki, a wersji najciemniejszej używałam tylko jako różu) i dozowałam poszczególne odcienie w zależności od aktualnego odcienia skóry. Było z tym trochę zabawy, ale w sumie nie narzekam.

Pięknie rozświetla, wyrównuje koloryt, matuje ale nie w płaski sposób. Wykończenie nazwałabym satynowym z lekka poświatą. Marzy mi się wersja najjaśniejsza (pastele) i pewnie ją upoluję, jeśli pojawi się dobra obniżka w Sephorze.

najlepszy puder sypki

Dołącz do dyskusji