Zabiegi w gabinecie

Mezoterapia igłowa twarzy – genialny sposób na piękną skórę

2445 wyświetlenia
Mezoterapia igłowa twarzy to jeden z moich ulubionych zabiegów medycyny estetycznej. Co prawda nie działa tak spektakularnie jak słynna dieta Mai Sablewskiej, ale efekty i tak są warte kilkunastu minut cierpienia.

Na czym polega mezoterapia igłowa twarzy? Krótko mówiąc na „wprowadzeniu substancji aktywnych i witamin pod skórę”. Celem jest porządne nawilżenie i pobudzenie procesów naprawczych w skórze – efektywność zabiegu jest bardzo wysoka, bo naskórek wchłania wszystkie wstrzyknięte substancje. Żaden krem czy olejek za 800 zł nie ma takich możliwości.

Mezoterapia igłowa twarzy to nie jest zabieg typu wolumetria, laser czy botoks, ale nie jest to zabieg lunchowy, po którym możecie wrócić do pracy lub szykować się na imprezę. Proponuję zrobić go w piątek po południu, a weekend spędzić na kanapie z książką. Jeśli planujecie ślub, wyjazd, czy cokolwiek istotnego, najlepiej zakończyć serię zabiegów na 14 dni przed. Dlaczego? Twarz na początku nie będzie wyglądać najlepiej i jak mówi mój lekarz, „skóra może być obrzęknięta, a także mogą wystąpić na niej drobne zasinienia, zaczerwienia lub strupki”. W moim przypadku opuchlizna i zaczerwienienie znika szybko, ale mam skórę płytko unaczynioną i po wkłuciach zdarzają się siniaczki. To nie jest błąd w sztuce, bo moja znajoma dziennikarka urodowa, chodząca do tego samego lekarza, nie ma takich problemów.

Mezoterapia igłowa twarzy – cena i zalecana po zabiegu

Po mezoterapii igłowej kilka dni nie wolno korzystać z sauny i solarium, opalać się, złuszczać, nie można jeść ostrych potraw i pić alkoholu (żegnaj prosecco!). Mój lekarz radzi, żeby nie robić zabiegu w trakcie miesiączki – ból jest wtedy większy i zwiększa się ryzyko wystąpienia powikłań.

Można ją stosować na całą twarz, na szyję i dekolt – także miejscowo, np. na skórę pod oczami, okolice ust czy kurze łapki. Świetnie sprawdza się w połączeniu z zabiegami laserowymi i po oczyszczaniu skóry twarzy u kosmetyczki.

Ja stosuję ją na całą twarz, sezonowo i regularnie, od blisko 2 lat. Wierna jestem preparatowi (mieszanka dobrze usieciowanego kwasu hialuronowego i mikrosfer hydroksyapatytu wapnia), który niestety jest bardzo drogi, ale w jednej z większych, warszawskich klinik zdarzają się raz na jakiś czas bardzo dobre promocje – i nie, nie mówię tu o ofertach z grupona! Standardowo 1 ml tego preparatu kosztuje 500-600 zł, u mnie trzeba wykorzystać dwa, z szyją nawet 3 ml. Wychodzi drogo jak diabli, wiem. W ofercie gabinetów medycyny estetycznej dostępne są różne, także cenowo, preparaty – lekarz na pewno dobierze odpowiedni dla waszej cery i możliwości finansowych.

W moim przypadku koktajl wprowadzany jest tradycyjną metodą mezoterapii igłowej – polecam tą metodę, bo „seria drobnych, precyzyjnych iniekcji preparatu w bardzo małych dawkach, pozwala na jego równomierne rozmieszczenie w skórze” (nakłuć jest ponad 100). Powierzchnia skóry jest odżywiana i rewitalizowana równomiernie i dogłębnie. Poza tym, podobno jest to wersja najwydajniejsza – nic się nie marnuje.

Jak wygląda zabieg mezoterapii igłowej?

Na początku skóra jest oczyszczana, pielęgniarka nakłada krem znieczulający (zapomnijcie o Emli, teraz kliniki mają coś lepszego), po około 30 minutach zmywa znieczulenie i dezynfekuje skórę, a lekarz przystępuje do nakłuwania. Skóra jest znieczulona, ale uwaga: kłucie i tak boli. Co prawda igła przebija tylko środkową warstwę skóry, a ból jest do zniesienia, ale nie liczcie na przyjemne, relaksujące mizianko. Mezoterapia igłowa twarzy boli bardziej niż rolka.

Bezpośrednio po nakłuciach skóra wygląda jak pogryziona przez stado wygłodniałych komarów. Widać bąble i nakłucia. Z reguły robię zabieg wieczorem, do rana skóra odzyskuje gładkość. Zaczerwienienia po wkłuciach znikają i byłoby wszystko ok, ale u mnie pojawiają się siniaczki, które muszę maskować ładnych parę dni. Potem na szczęście jest tylko lepiej i moim zdaniem warto cierpieć. Na szczęście nie ma bólu pozabiegowego.

Mezoterapia igłowa twarzy efekty

Z reguły (zgodnie z zaleceniem lekarza i producenta) raz w roku na wiosnę robię serię 3-4 zabiegów, co 3-4 tygodnie. Najlepszy efekt daje seria, ale już po jednym razie widać niezłe rezultaty. Skóra jest spektakularnie nawilżona i wydaje się sporo jędrniejsza. Zauważam również mniejsze pory i redukcję zaczerwienienia. Dobre nawilżenie utrzymuje się dość długo – w moim przypadku nawet 4 miesiące po zakończonej serii. Pamiętajcie efekt jest nie tylko doraźny, wprowadzone związki mają na celu przede wszystkim pobudzenie procesów naprawczych i stymulację produkcji włókien kolagenowych.

Mezoterapia igłowa twarzy to genialna procedura warta każdej, wydanej złotówki. Zdecydowanie właśnie ten zabieg można nazwać inwestycją w piękną i zdrową skórę.

mezoterapia igłowa twarzy

Dołącz do dyskusji