Kosmetyki The OrdinarySerum

Kosmetyki The Ordinary, 6 propozycji dla początkujących

13 comments5298 wyświetlenia

Znacie kosmetyki The Ordinary? To marka, która na zawsze zmieniła rynek kosmetyczny. Nastały nowe czasy!

Uwaga: w sieci pojawił się tekst niemal identyczny, będący plagiatem mojego!

Kosmetyki The Ordinary (oraz wszystkie inne marki zebrane pod parasolem DECIEM) zrewolucjonizowały branżę kosmetyczną. Nie ma drugiej takiej firmy, która w tak krótkim czasie wywarła tak potężny wpływ na rynek i konsumentów. Prostota, minimalizm i kliniczna skuteczność. Dobry kosmetyk wcale nie musi słono kosztować, a luksus to wartość dodana (nie zawsze równoznaczna ze skutecznością). Tanie kosmetyki mogą czynić cuda – to tylko kwestia przemyślenia formuły i szacunku dla konsumenta. Skuteczne komponenty nie są drogie i właściciel DECIEM otwarcie o tym mówi. W jednym z wywiadów podał dokładną cenę wyprodukowania serum i przyznał się ile zarabia na jednej buteleczce. Procentowo to wcale nie było mało.

Wszystkie kosmetyki The Ordinary są wolne od olejów mineralnych, składników pochodzenia zwierzęcego, parabenów i siarczanów. Nie są testowane na zwierzętach, a co za tym idzie, nie będą sprzedawane na rynku chińskim (szacun!). Marka jest uczciwa, wszystkie informacje dotyczące formuł (także kosztów produkcji, badań, ceny komponentów, opakowań, marketingu) i użytych składników podaje na stronie internetowej. Możecie też zadać pytanie pisząc maila – odpowiadają szybko i życzliwie. To jest firma, która potęgę buduje na zaufaniu i przejrzystości. Traktuje konsumenta jak partnera, a nie jak głupca, który łyknie każdą pseudonaukową bajeczkę.

Dla DECIEM konsument świadomy, to dobry konsument. Skuteczność, zrozumienie mechanizmu działania kosmetyku, a nie pogoń za marzeniami o wyprasowaniu zmarszczek.

Każda formuła jest rzetelnie opisana, na stronie jest przewodnik i tabelka pokazująca co, po czym i w jaki sposób stosować. Nie zrozumcie mnie źle, nie uważam, że wszystkie kosmetyki The Ordinary są wspaniałe. Kilku nie kupię ponownie, bo na mojej cerze się nie sprawdziły. Mój zachwyt dotyczy przede wszystkim wizji i misji jakimi kierowali się twórcy marki.

Poprzeczka została postawiona bardzo wysoko i mam nadzieję, że to doskonale wpłynie na cały rynek kosmetyczny. Powoli kończy się era oparta na bajkopisarstwie marketingowym, historiach o tajemniczych formułach, lotach w kosmos, ingerencji w kod genetyczny i tajemniczych zbiegach okoliczności. Niech moc będzie z DECIEM 🙂

Kosmetyki The Ordinary
Kosmetyki The Ordinary

Obecnie kosmetyki The Ordinary to już blisko 30 formuł (wszystkie logicznie sklasyfikowane i opisane na stronie producenta i dystrybutora), a z miesiąca na miesiąc wprowadzane są kolejne. Marka jest otwarta na sugestie użytkowniczek i pod wpływem opinii na bieżąco udoskonala już istniejące kosmetyki (zmienia opakowania, aplikatory, konsystencje). Naprawdę słuchają użytkowniczek. Czytają maile, opinie i blogi.

W tej chwili w laboratoriach opracowywane są formuły filtrów przeciwsłonecznych, kolejnych produktów z witaminą C i tajemniczego Matte Watercolours (blogosfera już spekuluje cóż to może być). Macie pomysły?

Kosmetyki The Ordinary: co warto kupić?

Kupując pamiętajcie: kosmetyki The Ordinary to zabawa składnikami, nakładaniem warstwowym, łączeniem i kombinowaniem. Poniższe propozycje to tylko część tego oferty. Zaznaczam, to nie są najlepsze kosmetyki tej marki, raczej te, które uważam za uniwersalne i łatwe do połączenia z już istniejącą pielęgnacją.

Gdzie kupić? Ja robię zakupy bezpośrednio na stronie producenta, ale jest też przedstawiciel w Polsce. Użyjcie wyszukiwarki, na pewno znajdziecie.

Glycolic Acid 7% Toning Solution, Tonik z kwasem AHA, cena: 37 zł

O tym kosmetyku wspominałam już w tekście o najlepszych tonikach z kwasami. Kosztuje niewiele, ale jest skuteczny, bo zawiera sporą dawkę kwasu glikolowego AHA. W składzie także  aminokwasy, gliceryna, aloes, przeciwutleniacze, składniki nawilżające (Sodium PCA) i kojące ekstrakty roślinne. Cel działania: delikatne złuszczenie naskórka.

Jak stosować? Najlepiej wieczorem, po dokładnym oczyszczeniu twarzy. Na początek ostrożnie, maksymalnie dwa razy w tygodniu. Tuż po aplikacji może trochę szczypać, dlatego w przypadku cery wrażliwej i skłonnej do pękających naczynek, warto go nakładać na zwilżony wodą wacik i po kilku minutach zneutralizować klasycznym tonikiem (po co komu zwyczajny tonik do twarzy?).

Buffet, serum do twarzy z peptydami, cena: 62 zł

W ofercie The Ordinary sporo jest produktów z peptydami, ale bufet jest kompleksowy i najbardziej zaawansowany. Co fajne, nadaje się dla wszystkich rodzajów cer. Sprawia że zmarszczki się rozluźniają, skóra wydaje się zrelaksowana, a rysy złagodzone. Dla kobiet 30+ to pozycja obowiązkowa.

W składzie ma imponujący koktajl składników zmniejszających oznaki starzenia. Kwas hialurynowy, gliceryna, aminokwasy, probiotyki i gwiazdy formuły, czyli kompleksy peptydów. Matrixyl 3.000, Matrixyl Synthe’6, Syn-Ake i Relistase.

Ma lekką, żelową formułę idealną do kombinacji z innymi kosmetykami. Świetnie nawilża, szybko się wchłania i nie zostawia lepkiej warstwy. Ja stosuję go rano, tuż po toniku, czekam kilka minut, nakładam serum z antyoksydantami, produkty pod oczy i krem/olejek. E. Gdybym miała wybrać jedno serum The Ordinary, byłby to Buffet. Podobne (często gorsze) formuły marek selektywnych kosztują setki złotych.

Kosmetyki The Ordinary, Argireline Solution 10%, cena: 30 zł

Argireline to acetyl heksapeptyd – 8, czyli peptyd, który skutecznie wygładza zmarszczki mimiczne. Niektóre marki porównują jego działanie do botoksu, ale to grube nadużycie, zwłaszcza, że żadna z nich nawet nie zbliżyła się do skutecznego stężenia 10%.

Owszem, to jest genialny składnik, który bardzo skutecznie rozluźnia mięśnie twarzy powodujące zmarszczki, ale na pewno nie da efektu takiego zastrzyk. Powinien być stosowany miejscowo, dlatego świetnie sprawdza się wokół oczu i ust. Można go łączyć z innymi kosmetykami The Ordinary. Nie znam kremu pod oczy, który dawałby tak dobre efekty przeciwzmarszczkowe.

Caffeine Solution 5% + EGCG, serum pod oczy z kofeiną, cena: 28 zł

W składzie ma kofeinę, wyciąg z zielonej herbaty i kwas hialuronowy. Jego zadaniem jest odświeżyć spojrzenie, zmniejszyć cienie i obrzęki pod oczami. Rzeczywiście, czasowo zwęża naczynia krwionośne, przez co ciemne obwódki wokół oczu stają się mniej widoczne.

Latem genialnie sprawdza się trzymany w lodówce i nakładany pod oczy jak kompres. Lubię Caffeine, ale samodzielnie to za mało, moim zdaniem najlepiej sprawdza się w  kombinacji z Buffet i Argireline (po prostu mieszam je na ręce). Szybko się wchłania i nie koliduje z żadnym kremem pod oczy.

Advanced Retinoid 2%, serum z retinoidami, cena: 40 zł

O tym serum i innych retinoidach szerzej przeczytacie we wpisie Retinol i retinoidy – Kosmetyki The Ordinary. Uwielbiam kosmetyki z witaminą A i jej pochodnymi, przetestowałam ich naprawdę sporo, ale ten jest jednym z najprzyjemniejszych jakie znam. Formułę oparto o estry kwasu retinowego (Hydroxypinacolone Retinoate) czyli nową, łagodniejszą, ale bardzo skuteczną generację retinoidów.

Jest łatwy w użyciu, świetnie się  rozprowadza i szybko wchłania. Robi wszystko czego można oczekiwać od tego typu preparatów ale bez podrażnienia, nadmiernego złuszczania, zwiększenia wrażliwości czy zaczerwienienia. Cek działania: redukcja drobnych zmarszczek, wyrównanie kolorytu, wygładzenie powierzchni skóry, zwężenie porów, ograniczenie produkcji sebum, pobudzenie odnowy kolagenu, spłycenie drobnych blizn trądzikowych. Brać bez zastanowienia!

Ascorbyl Glucoside Solution 12%, serum z witaminą C, cena: 54 zł

Mam trzy formy z witaminy C tej marki, ale ta jest najbardziej uniwersalna, najprzyjemniejsza i najłatwiejsza do stosowania. Zaletą tej odmiany witaminy C jest powolne uwalnianie i możliwość przenikania w głębsze warstwy skóry. Stymuluje syntezę kolagenu, wyrównuje koloryt, hamuje wytwarzanie melaniny, rozjaśnia przebarwienia. Ma formę przeźroczystego żelu, który wchłania się do matu. Nie zostawia żadnej warstwy, nie roluje się, genialnie współpracuje z innymi kosmetykami. Jest bezwonna i nie uczula. Kupować!

Kosmetyki The Ordinary

komentarzy 13

  1. Znalazłam Pani stronę szukając wskazówek co powinno znaleźć się w moim pierwszym zamówieniu ze stron Deciem, mam nadzieję, że testy wypadną pomyślnie. Strona producenta rzeczywiście jest bardzo merytoryczna i przejrzysta, ale jednak na polskich blogach o dziwo, wciąż niewiele jest recenzji tych kosmetyków.

  2. Moniko dziekuje za przyblizenie tej marki – juz koszystam:) Czy mozesz polecic tez cos do skory slonnej do czerwonosci (nie sa to typowe naczynka), swedzenia, rumien, trcohe wypryskow, tendencja do tradziku rozowatego — jednostronnego… The Ordinary – Niacinamide 10% + Zinc 1% – Serum z Witaminą B3 i Cynkiem
    Myslalam o tym, polecasz?
    Dziekuje 🙂

      1. Dziekuje 🙂 Czekam tez na twoje wpisy na temat kremow do twarzy, tych pod oczy oraz opinii na temat kosmetykow koreanskich, czekam na kazdy twoj
        wpis 🙂 pozdrawiam

    1. Marta, Niacinamide jest bardzo ok, ale jak pisałam, samo nie wystarczy. Ja bym spróbowała bardzo delikatnie wprowadzić kwas azelainowy, który ładnie likwiduje rumień, drobne niedoskonałości i przebarwienia. Na to bym upiła jeszcze Natural Moisturizing Factors + HA, ma dziwną konsystencję, ale w ostatecznym rozrachunku jest bardzo fajny i ładnie łagodzi podrażnienia, łuszczenie itp. Plus jakiś olejek lub skwalan (cudowny, ale może zapchać) 🙂

  3. Dziekuje Moniko za pomoc 🙂 tym bardziej, ze jestes w rozjazdach, a znalazlas czas:) Dziekuje. Czyli Niacinamide plus The Ordinary – Natural Moisturizing Factors + HA tez z The Oridinary tak? Kwas azelainowy mam w kremi z firmy Charmine Rose, jest dobry ale potrzebuje czegos wiecej. Dzieki za swietne porady i genialny Blog:)

  4. Obiecuje juz wiecej nie naduzywac twojej uprzejmosci, jak laczyc te 2 sera, ww?
    Najpierw wodny Niacinamide i potem Natural Moist. Factor na to? czy oddzielnie? dzieki wielkie:)

    1. Tak, kolejność ok :), dokładnie, pobaw się ilością. Ja bym jeszcze dodała jakiś antyoksydant do tego wszystkiego. Jedzie do mnie EUK 134 0.1%, sprawdzę i napiszę recenzję.

Dołącz do dyskusji