Włosy

Jak zwiększyć objętość włosów – produkty, których używam

2099 wyświetlenia

Jak zwiększyć objętość włosów? Znam kilka sprawdzonych produktów, które nadadzą cienkim włosom grubości i objętości.

Pisałam już kiedyś, że od wielu lat nie mam problemu z rozdwojonymi końcówkami, wypadaniem, matowością i nadmierną porowatością. Włosów mam sporo, ale cieniutkie, oklapnięte i miękkie. Są krótkie i pasmami rozjaśniane (w salonie fryzjerskim). Trochę się plątają, ale to standard.

Mój problem to mała objętość i zbyt duża lekkość. Są bardzo podatne na układanie, ale co z tego, kiedy po dwóch godzinach po bujnej fryzurze pozostaje jedynie wspomnienie.

Myję je codziennie, latem nawet dwa razy dziennie (korzystam ze specjalnych odżywek myjących). Używam też produktów pomagających zwiększyć objętość włosów. Przetestowałam ich sporo i mam kilku ulubieńców. Nie lubię suchych szamponów i specyfików przeznaczonych tylko do nasady. Nie przepadam za żelami, fixerami i piankami.

Moi zdecydowani ulubieńcy to spraye z solą morską (sprawdzone produkty), ale korzystam też z szamponów, odżywek, pudrów i innych kosmetyków stylizacyjnych. Oczywiście nie wszystkie na raz, bo wtedy włosy stają zbyt obciążone.

Jeśli myję włosy zwykłym szamponem to używam produktów stylizacyjnych. Jeśli stosuję szampon i odżywkę pomagającą zwiększyć objętość włosów to nie dowalam już mocnej stylizacji.

Kosmetyki, które polecam nie są jedyne i najlepsze na świecie. Po prostu lubią je moje jasne, krótkie, cienkie włosy. W przypadku ciężkich, długich czy ciemnych efekt może być zupełnie inny. Weźcie to pod uwagę.

Ostrzegam: włosomaniaczki i ewangelistki internetowych sekt pod wezwaniem wyzwolonych włosów mogą być oburzone, bo nie odrzucam mentolu, konserwantów, silikonów i innych „zakazanych” komponentów. Czytam składy, ale bez histerii.

Jak zwiększyć objętość włosów – moje ulubione kosmetyki

Grow Gorgeous, Back Into the Roots, cena: 130 zł

Jedyny w zestawieniu produkt, który przeznaczono do stosowania przed myciem włosów. Nakładam go na suchą skórę głowy (dwa razy w tygodniu), wcieram i czekam około 10 minut. Delikatnie rozprowadzam na całych włosach, masuję, spłukuję i przechodzę to tradycyjnego mycia. W składzie mieszanka korzenia łopianu, biotyny, kwasu hialuronowego, witamin, kofeiny i mentolu (uwaga, jeśli nie lubicie efektu chłodu)

Cel? Lepsze ukrwienie, dokładne oczyszczenie i odżywienie skóry głowy, pobudzenie wzrostu i zwiększenie objętości włosów.

Efekty? Jak pod dobrym peelingu. Skóra głowy jest oczyszczona, odświeżona i nawilżona kwasem hialuronowym. Włosy u nasady zdecydowanie uniesione, bardziej sprężyste i optycznie grubsze. Można go kupić na stronie producenta, przesyłka jest bezpłatna.

L’Oreal Serie Expert, seria Volumetry , ceny: 30-55 zł

Linia wprowadzona w 2013 roku to mój włosowy pewniak. Był czas, kiedy kupowałam największe pojemności salonowe. Teraz używam go coraz rzadziej, ale nadal lubię i polecam.

Najczęściej korzystam z szamponu i odżywki, które spektakularnie dodają objętości, ale nie matują i nie usztywniają. Efekt jest bardzo dobry, pod warunkiem, że robię przerwy i stosuję ten duet zamiennie z innymi produktami. W przeciwnym razie włosy robią się trochę sianowate. To zresztą charakterystyczne, dla wszystkich produktów tego typu.

Spray pogrubia i dodaje objętości, ale trzeba go stosować bardzo oszczędnie, bo sprawia, że włosy stają się „chrupkie” i trudne do ułożenia.

Mój hit z linii to SOS spray do torebki, który natychmiastowo nadaje włosom objętość. Działa trochę jak suche szampony, ale jest zdecydowanie subtelniejszy. Odświeża nasadę, wciąga pot na linii włosów, troszkę matuje, ale bez nalotu typowego dla suchych szamponów. Latem świetnie odświeża, zimą niweluje „efekt czapki”. Niestety został wycofany, ale jeszcze można go kupić w niektórych sklepach internetowych. Zrobiłam zapasy, ale żałuję, że już go nie będzie.

Szampon i odżywka Lush, cena: 60 i 75 zł

Nie będę się rozpisywać, dokładny opis tych kosmetyków znajdziecie w moim tekście o ulubieńcach brytyjskiej marki Lush. Lubię je, bo pięknie pachną, są wydajne i na moich włosach dają prawdziwy efekt WOW. Są dosyć drogie, ale szampon starcza mi na ładnych kilka miesięcy.

Wadą jest ograniczona dostępność. Najbliższe sklepy Lush znajdują się w Pradze i w Berlinie. Jeśli planujecie wyjazd, konieczne tam zajrzyjcie!

John Frieda Luxurious Volume, szampon zwiększający objętość włosów, cena: 35 zł

Lubię go, ale przyznaję, kupuję głównie dla rodziców. Ich stosunek do kosmetyków jest raczej starej daty (tradycyjne marki), ale ten szampon pokochali do tego stopnia, że próbowali go szukać w różnych drogeriach. Nie udało się, bo było słabo z dostępnością tej marki. Zrobiłam spore zapasy w internecie, ale widzę, że ta linia pojawiła się w Sephorach.

Włosy rodziców podobne są do moich, czyli cieniutkie i wiotkie. Szampon Luxurious Volume dodaje im sztywności, ładnie odbija od nasady i nie powoduje plątania. W moim przypadku trochę przesusza końcówki, ale  rodzice nie narzekają, bo ich włosy mają naturalny kolor.

Davines, Your Hair Assistant Volume Creator, puder i pędzelek, cena: 160 zł

W 100% naturalny: w składzie m.in pudry z kokosa i bambusa. Matuje, teksturyzuje, chroni przed wilgocią. Zastosowany w rozsądnej ilości pozostaje niewidoczny, choć nieco bieli skalp. Ja stosuję go tylko u nasady: nakładam pasmo po paśmie i delikatnie rozczesuję palcami. Czekam kilka minut, szczotkuję i gotowe.

Co go wyróżnia? Przede wszystkim pędzel z pojemniczkiem na puder. To niby proste, ale bardzo wygodne rozwiązanie. Rozczesuję włosy pasmo po paśmie i delikatnie omiatam pędzlem. Aplikacja jest równomierna, bo z dozownika leci tyle pudru ile trzeba i nic się nie rozsypuje.

Genialny produkt, zwłaszcza dla włosów przetłuszczających się. Drogi, ale bardzo wydajny. Mam go od roku (wersja 9 gr) i nie zużyłam nawet połowy. Jeśli nie wiecie jak zwiększyć objętość włosów to konieczne rozważcie zakup pudru.

Bumble and Bumble, Prêt-à-powder, cena: 49- 135 zł

Ma podobne działanie jak poprzednia propozycja, ale efekt jest nieco inny i aplikacja mniej wygodna (dziurka w dozowniku)

Nie matuje tak bardzo jak wersja Davinesa i można go bez problemu nakładać na całe włosy. Nie zabiera im blasku, ale delikatnie pogrubia i nadaje tekstury. Trzeba bardzo uważać, żeby nie nakładać go bezpośrednio na skalp, bo bardzo bieli i wygląda komicznie.

Ja sypię go na szczotkę z włosia i rozprowadzam na całej długości włosów. Dzięki temu są utrwalone, usztywnione i trzymają świeżość cały dzień.

Alterna, Bamboo Volume 48-Hour, spray dodający objętości, cena: około 135 zł

Mój najnowszy nabytek. Słabo się znamy, ale przyjaźń powolutku kiełkuje. Cena oficjalna jest dosyć wysoka, ale sprawdzone, internetowe perfumerie mają go znacznie taniej (szukajcie).

Jak go określić? To taka hybryda płynnego sprayu z lakierem. Na razie testuję różne sposoby aplikacji i najlepiej wypada aplikowany na lekko podsuszone wilgotne włosy. Pryskam na dłonie lub na szczotkę i dopiero modeluję.

Obietnica z ulotki dotyczące zwiększenia objętości o 105 % jest mocno na wyrost, ale włosów jest zdecydowanie (optycznie) więcej. Nie skleja, ale trzeba go dozować bardzo ostrożnie, bo w przeciwnym razie sprawia, że włosy się puszą i elektryzują.

Jak zwiększyć objętość włosów
Jak zwiększyć objętość włosów?

Dołącz do dyskusji