Oczyszczanie twarzyOlejki

Demakijaż olejkiem – który olejek do demakijażu wybrać?

1538 wyświetlenia

Demakijaż olejkiem to nie to samo co mycie twarzy!  Niestety wiele kobiet nadal tego nie rozumie…

Lubię olejki do demakijażu (nawet te bardzo gęste i trudne do zmycia). Nie boję się, że mnie zapchają lub pozostawią na twarzy ciężką, tłustą warstwę, bo stosuję je jako pierwszy etap w dwuetapowym oczyszczaniu. Nie myję, a zmywam makijaż. To różnica, której nadal wiele kobiet nie rozumie.

Demakijaż olejkiem sprawia, że twarz jest miękka i może wydawać się czysta, ale w porach nadal zalega brud. Zmycie makijażu nie jest równoznaczne z myciem, a już na pewno nie z pielęgnacją. Piszę o tym, bo spotkałam się z opiniami, że olejek to wygoda i oszczędność czasu, demakijaż, mycie i pielęgnacja w jednym. Zgroza. Nie idźcie tą drogą!

Jak wygląda mój demakijaż olejkiem i mycie twarzy?

Na suchą twarz nakładam odrobinę kosmetyku (dwie pompki), rozprowadzam dokładnie i masuję do momentu, w którym olejek połączy się z makijażem. Sucha skóra jest kluczowa, bo jeśli wcześniej ją zmoczycie to olejek zamiast połączyć się z makijażem będzie się mazał i ślizgał. Po masażu przecieram twarz ściereczką muślinową lub mokrą rękawicą GLOV. W wielu przypadkach to konieczne, bo naturalne olejki z reguły nie mają dodatku emulgatora, a co za tym idzie i trudno je usunąć samą wodą.

Drugi etap to z reguły dokładne mycie twarzy żelem, chociaż jeśli mam naprawdę sporo podkładu to po olejku używam jeszcze  płynu  micelarnego (oczyszczanie wieloetapowe). Bardzo dokładnie spłukuję twarz wodą i na koniec upewniam się czy jest czysta (przecierając ją płatkiem kosmetycznym z tonikiem).

Od razu przyznaję: nie bawię się w domowe, własne mieszanki. Używam kosmetyków gotowych, a te które polecam nie zapchały mnie, nie uczuliły i nie podrażniły.

Alpha-H, Liquid Laser Clensing Oil, cena: 209 zł

Mercedes wśród olejków do demakijażu. Kusił mnie od dawna (Caroline Hirons zachwalała) w rezultacie kupiłam, bo ma w składzie mój ulubiony kwas ferulowy. To nie jest czysty olejek, tylko żel, który wpływem ciepła zamienia się w olejek/emulsję. Zmywa genialnie, zmiękcza skórę, nie wysusza i nie podrażnia.

Przyznaję, demakijaż olejkiem tej marki to duża przyjemność, ale mam bardzo duże zastrzeżenia co do jego wydajności. W przeciwieństwie do OSKIA Renaissance Cleansing Gel znika w mgnieniu oka. Bardzo, bardzo go lubię, ale z rozsądku nie kupię ponownie. To fanaberia, zwłaszcza, że kontakt kwasu ferulowego ze skórą jest zbyt krótki. Nie mniej jednak, polecam, bo jest świetny, zwłaszcza dla kobiet 35+.

DHC, Deep Cleansing Oil, cena: około 120 zł

Japoński klasyk. Kupiłam go w Tokio, bo rzeczywiście, jest to najpopularniejszy i najczęściej reklamowany produkt myjący na tamtejszym rynku. Jest dosyć gęsty i bardzo tłusty, przez co w mig rozpuszcza nawet najtrwalszy, wodoodporny tusz do rzęs. Dobrze się rozprowadza, nie spływa, nie maże się, świetnie emulguje z wodą i ma wygodne opakowanie. Nie mam do niego żadnych zastrzeżeń i lubię jego rozmarynowy zapach. Rozważam ponowny zakup. Powrót do Tokio też.

Clinique, Take The Day Off, Cleansing Oil, cena: 119 zł

Do naturalności mu daleko, ale to skuteczny pewniak który zmyje makijaż, a przy tym nie uczuli, nie podrażni i nie wysuszy. Jest szalenie wydajny i bardzo dobrze łączy się nawet z ciężkim podkładem. U mnie zużycie jest mniejsze, bo używam wielu produktów zamiennie, ale obstawiam, że starczy na ponad pół roku przy codziennym używaniu.

Nie emulguje tak łatwo jak dwa poprzednie, ale przy odrobinie cierpliwości można go zmyć wodą (tylko przy rzęsach będzie wymagał wsparcia płatkiem kosmetycznym)

Jedyne zastrzeżenie mam do konsystencji:  olejek Clinique jest lejący i trzeba uważać, żeby nie spływał po rekach i twarzy.

Iossi, Olejek do demakijażu Konopia i Krokosz, cena: 69 zł

Lubię Iossi, ale uważam, że jest za drogi (buteleczka mieści tylko 50 ml produktu). Nie mniej jednak stosuje się go bardzo przyjemnie, a przy tym jest całkowicie naturalny. Zmywa wszystko bez zarzutu, ale nie emulguje z wodą, trzeba się wspomagać wacikiem lub ściereczką. Mała butelka jest wygodna w podróży.

Resibo, Olejek do demakijażu, 59 zł

Produkt wysłany do niemal wszystkich blogerek w Polsce. Oceniony i i pokazany we wszystkich serwisach kobiecych. Od strony estetycznej rzeczywiście robi wrażenie: jest ładnie zapakowany i bardzo przyjemnie pachnie. Jest wydajny i jest go 3 nazwy więcej niż w przypadku propozycji Iossi. Z ekonomicznego punktu widzenia wybrałabym ten.

Nie mam żadnych zastrzeżeń co do składu i właściwości zmywających makijaż, ale nie mogę powiedzieć, że to ten jedyny i ukochany. Plus dają za szmatkę dołączoną do opakowania. Rzeczywiście, bardzo się przydała, bo to olejek bez emulgatora, czyli dość trudny do zmycia.

Nacomi, Olejek do demakijażu dla cery normalnej i mieszanej, cena: 25 zł

Olejek do demakijażu to jest jedyny kosmetyk tej marki jaki znam i używałam (poleciła mi go Ela). Byłam sceptyczna, ale okazało się, że ma dobry skład i zmywa każdy makijaż. Jest bardzo podobny do olejku Resibo. Nie jestem w stanie stwierdzić, który polecam bardziej. Działają tak samo, ale ten jest znacznie tańszy.

Vianek, łagodzący olejek do demakijażu, cena:20,99

Z Viankiem nie zawsze mi po drodze, nie przepadam za ich kremami, maska do włosów mnie nie przekonała, ale akurat ten olejek jest niezły. Kosztuje niewiele, zmywa nawet bardzo ciężki makijaż, mam wrażenie że dodatkowo odżywia rzęsy i brwi.

Niestety, jest nieco tępy,  trzeba go używać w kombinacji ze ściereczką lub myjką, bo nie emulguje i  w żaden sposób da się go spłukać wodą. Dla mnie minusem jest krótki okres przydatności, czyli trzy miesiące od otwarcia opakowania.

demakijaż olejkiem

Dołącz do dyskusji